No właśnie, o czym.
Przede wszystkim co mam do powiedzenia… w tym wypadku do napisania. Niejednokrotnie spotkałem się ze zdaniem, że mam. Albo z pytaniami, na które znam odpowiedź. A może właśnie nie mam. Ale jak to się mówi: chce mi się 🙂
FILE1231 - Co by tu jak i o czym...Tak się złożyło w moim życiu, że udanie od jakiegoś czasu łączę życie prywatne, zawodowe i pasję. Pasja, to słowo klucz w tym całym dziele. Nie zamierzam powielać postu Szymonbajka w tym temacie. Napisał chyba wszystko, co chciałbym w tym temacie sam napisać. Naprawdę warto ten wpis przeczytać. Pewnie jeszcze zagłębię się w temat skąd to się u mnie wzięło i z czego wynikało. Ale rower jako pasja mnie napędza… bez dwóch zdań 😀 Ci którzy mnie znają, wiedzą że staram się zgłębiać powoli wszystko, co z tym związane. I mam już nie tylko blade pojęcie w temacie. Nie tylko jeżdżę… uczę się jeździć 🙂 I to w kilku znaczeniach: treningu, zasad, stylówy, sprzętu, ogólnie doświadczeń z rowerową pasją związanych. A jako, że lubię się swoimi doświadczeniami dzielić, stąd pomysł tego bloga 🙂
Żeby było jasne, nie zamierzam z nikim rywalizować ani polemizować. Lubię czytać Szymonbajka, czasami się z nim nie zgadzam, czasami go kocham 🙂 Uwielbiam stylówę i się z tym nie kryję, nie chodzi o same zasady, a o fan z tego, że na rowerze też się “wygląda”. Z drugiej strony wali mnie to, że jeżdżę po krajówkach ze światełkami, czy mam podsiodłówkę, albo ass saver’a, bo nie lubię mieć mokrego “rowu mariańskiego”. Jaram się treningiem i poznawaniem własnego organizmu, jak reaguje, jak się zmienia. To co będę pisał, to moje doświadczenia, moje zdanie na zadany temat. Nie jestem alfą i omegą i zawsze mogę się mylić. Moje przemyślenia nie muszą być prawda objawioną i jedyną prawdziwą. I nie zamierzam ich bronić przed słusznymi argumentami. Zamierzam je po prostu publikować 🙂
Wskazuję Szymonbajka, bo mu się to miejsce należy. Naprawdę. Szanuję gościa, znam go, wiem że niektórzy postrzegają tylko przez pryzmat kontrowersyjnych wpisów. Umie zrobić coś, co niewielu umie… poruszyć. Niezależnie od tego czy pozytywnie, czy negatywnie. Ale ogólnie równy z niego gość 😀 Wzorców innych jest sporo, blogów i publikacji które czytam. Jedne są bardziej treningowe, inne bardziej “stylowe” czy informacyjne ze świata pasji kolarskiej. Większość jest warta uwagi.
Dlaczego w innym miejscu, na nowo? Bo niby mam bloga na bikestats. Ale tam są dzienne wpisy, treningi, średnie, relacje z zawodów i jaranie się cyframi 🙂 Tam nie ma miejsca i czasu na jakieś ogólne przemyślenia pasjonata 🙂 A ciągnie mnie żeby te przemyślenia i doświadczenia po prostu opisywać i publikować. Więc wybaczcie. Jak ktoś ma dość Ptaq’a na bajku, niech nie czyta 😉