Tytuł prowokacyjny,  ale oczywiście nie zamierzam na nikogo najeżdżać 😉
Obiecałem napisać coś w podsumowaniu o nowych pedałach Look S-Track Race. Założyłem, przejechałem się dzień przed maratonem w Augustowie, a tam miał być chrzest bojowy. Zanim o tym, to kwestie ogólne.
Dlaczego w ogóle zmiana z shimanowskich PD-540? Bo życie jest po to żeby próbować 🙂 Jak człowiek ma możliwości, to dlaczego nie poznać smaku czegoś innego? A drugi powód to szukanie do Scott’a czegoś lżejszego. Maszynka ma być po prostu z tych lżejszych i każde kilkadziesiąt gram się liczy 😛 A dlaczego akurat Look’i? Bo tak wyszło 😀
No więc na pierwszy rzut waga. Stare 540-stki:

DSC06870 - Dwa zdania o pedałach

Jak widać do lekkich nie należą 😛 Masywny, duży korpus… po prostu sporo tam tego 🙂 355 gram, słuszna waga 🙂
No to teraz Look’i:

DSC06867 - Dwa zdania o pedałach

No dobra, może też nie są mistrzami wagi lekkiej, ale zejście poniżej 300 gram to już jest zacny wynik 🙂
Różnica 59 gram… prawie dokłądnie tyle co super lekki i super zgrabny chip z Maratonów Kresowych 😛 W taki o to sposób zrównoważyłem ciężar tego ustrojstwa, a nawet jestem 4g do przodu!
S-Track’i występują w trzech wersjach. Ta którą mam, czyli Race jest pośrednia. Ma tytanowy korpus i aluminiowe platformy podparcia. Niżej jest podstawowa wersja pedałów, nazwana po prostu S-Track. Plastikowy korpus i platformy. Pewnie dlatego komplet waży ok. 10 gram mniej… i kosztuje dwa razy mniej 🙂 Ale z tego co czytałem, ten model jest po prostu mało wytrzymały i odporny w warunkach startowych. Sam plastik… więc mimo mniejszej wagi i ceny na maratony się nie nadaje. Jest raczej do zykłej, turystycznej jazdy, bez obciążeń i gwałtownych przeciążeń. Na wytrzymałość wpływają też inne łożyska, w modelu Race są dwa maszynowe i jedno igiełkowe. O ile dobrze pamiętam w zwykłym modelu tego ostatniego nie ma.
Najwyższy model to S-Track Carbon TI. Waga katalogowo 244 gramy, całość wykonana z karbonu. I cena dwa razy wyższa 😛 Dla jasności napiszę, że model Race kosztuje od 450 do 500 zł.
A teraz wrażenia z jazdy 🙂

FILE1729 - Dwa zdania o pedałach

Po pierwsze całkiem inne wpięcie… to znaczy cięższe 🙂 W shimanowskie pedały wpinasz się w każdej pozycji, bez żadnego problemu, czy pedał jest na górze czy na dole, czy się kręci czy stoi. Tu już tak prostu nie jest. Siła nacisku, żeby się wpiąć musi być naprawdę duża. Sprowadza się to do sytuacji, że wpinać się musisz w pozycji pedału na dole, na wyprostowanej nodze. Wpięcie wyżej się nie udaje, nacisk jest tak duży, że siłą rzeczy pedał idzie w dolną pozycję, a i noga łatwiej się wpina na wyproście. No a żadnej regulacji tutaj nie ma, po prostu tak jest i koniec. W Murowanej jak pierwszy raz zamontowałem pedały i próbowałem się wpiąć… po prostu tego nie zrobiłem. Męczyłem się, naciskałem… zrezygnowałem. Na spokojnie w domu doszedłem do wniosku, że sprężyna miała za mało miejsca na wejście miedzy bok a podeszwę buta. Włożyłem dodatkowe podkładki i poszło 🙂
Siłą rzeczy, jak ciężko się wpiąć to i ciężko jest też się wypiąć  🙂 Nie idzie to tak gładko jak przy PD-540, opór jest większy. Ale wypinasz się bez większego problemu, nie ma jakiegoś szarpania, czy paniki. Jak pięta pójdzie energicznie w bok, to sprężyny bez problemu puszczają.
W związku z tym podstawową obawą w warunkach maratonowych było to, jak na trasie, w stresie na szybko, będzie to działać. Czy bez problemów większych szybko będę umiał się wpiąć i pojechać. Test w Augustowie nie wyszedł… bo ani razu mi się pedały nie wypięły 😀 Nie wiem czy na pewno, ale to chyba mój pierwszy i jedyny przypadek w kilkudziesięciu startach, gdzie bez wypięcia z espedów dojechałem do mety 🙂 I tutaj tkwi własnie zasadnicza zaleta S-Track’ów. Są stabilne, mega stabilne. W porównaniu do 540-stek noga chodzi jak po szynie. luz jest, a jak. Ale taki… stabilny. Czujesz się jak przypięty do roweru, jakbyś był jednością. Lekki, niekontrolowany ruch piety nie powoduje automatycznie wypięcia. Noga jest przytrzymana pewniej. Powierzchnia styku i transfer siły na pedały jest wspaniały, noga ci nie ucieka. Bardzo fajne uczucie 🙂 Podejrzewam, że w starych pedałach wypiąłbym się kilka razy, jaz zwykle, bo sytuacje były. W Shimano lekki uślizg, sytuacja niepewna, zawahanie… i noga leci. wypinasz się, tracisz sekundę, wpinasz… co prawda bez problemu. W S-Track’ach po prostu noga się trzyma, na uślizgu kontrolujesz rower trzymając go w ryzach nie tylko rękoma… a także nogami. Kto był w Augustowie to wie, jakie były warunki i jak momentami było ślisko. A ja na driftach jechałem, będąc jednością z moim Scott’em 😀
Jedyne więc, czego nie wiem, to czy uda mi się bezproblemowo i szybko wpinać w warunkach pośpiechu na zawodach. Ale już wiem, że jazda w S-Track Race bardzo mi się podoba i jeździć w nich będę!
W podsumowaniu napiszę, że pedały na pewno nie są dla tych początkujących. Tutaj system shimanowski ma więcej zalet, łatwość użytkowania, niezawodność, cenę. Kilkadziesiąt gram dla nowicjusza nie ma aż takiego znaczenia. A nerw noże być 😛
Dla tych co już jeżdżą napisze tylko, że jeśli macie zamiar coś w rowerze zmienić, macie finansowe możliwości i chcecie mieć nowe doświadczenie, to warto spróbować tych pedałów Look’a 🙂 Gwarantuję inne doznania z jazdy 😛

FILE1977 - Dwa zdania o pedałach