Często w odniesieniu do rywalizacji sportowej stosuje się terminologię zaczerpniętą z “czasów wojny”. Atak, ucieczka, walka, strategia, taktyka… Rozgrywamy nasze małe bitwy na trasach wyścigów stosując przede wszystkim rożne taktyki. Bo strategia jest prosta: wygrać z samym sobą! 🙂

Za to taktyka rozłożona jest na kilka faz i obejmuje tak przygotowania treningowe, jak i czas bezpośrednio przed zawodami a także same zawody i wyścig. Można byłoby się na ten temat rozpisywać, może innym razem.
Najbardziej jednak chyba fascynuje mnie taktyka podejścia do własnego organizmu, badanie jego możliwości, reakcji na różne bodźce. Jak się odżywiać, jaką suplementację prowadzić, co działa na mój organizm pozytywnie, co oddziałuje negatywnie.
Rozmowę około tych tematów miałem ostatnio z kumplem z teamu, Loczkiem, wracając z maratonu w Michałowie. Jak odżywiać się przed startem, jak i kiedy dawkować suplementy i żele, jak się doładowywać w trakcie zawodów, żeby nie doświadczyć kryzysu na trasie. I jedna kwestia dała mi sporo do myślenia.
Mianowicie zawsze przed wyścigiem, na pół godziny, dwadzieścia minut przed startem łykam Enduro Gel. I Loczek, doświadczony bądź co bądź zawodnik, TOP10 Maratonów Kresowych, mający pewnie w nogach kilka tysięcy kilometrów startowych więcej niż ja, stwierdził że według niego to błąd. Organizm może zgłupieć przed wyścigiem, dostarczasz mu dawkę węglowodanów z którą nie wie co zrobić, bo przecież nie masz jeszcze deficytu. Organizm nie przewiduje też, że za chwilę nagle zaczniesz zużywać zmagazynowany glikogen w tempie natychmiastowym i że rezerwa energetyczna będzie mu potrzebna. Już w tym momencie zaczęło mi cykać, że coś w tym jest. Miałem myślenie. A że jestem typem człowieka dogłębnie badającym zagadnienie, zacząłem szukać wyjaśnienia tej kwestii. Oczywiście pytałem wujka Google, ale rozwiązanie przyszło nieoczekiwanie. Niechcący natknąłem się na udostępniony przez znajomego artykuł, a w zasadzie pracę naukową “Fizjologiczne podstawy wysiłku fizycznego w dyscyplinach wytrzymałościowych”. Bardzo ciekawa lektura, chociaż na razie do końca nie zgłębiona i poleciana “po łebkach”. Ale przy pierwszym przeglądaniu od razu rzuciło mi się w oczy kilka zdań, po przeczytaniu których krzyknąłem: bingo! 🙂
“Należy również pamiętać, aby na 30 minut przed wysiłkiem nie spożywać dużych ilości węglowodanów, ponieważ może to spowodować wywołanie odruchu obronnego w postaci zwiększenia sekrecji insuliny przez trzustkę, co w efekcie prowadzi do obniżenia stężenia glukozy we krwi, a więc do efektu przeciwnego do zamierzonego”
To co gdzieś podświadomie wiedział Loczek, to co mi kazało mieć pewne wątpliwości, zostało potwierdzone w tym jednym złożonym, ale jednocześnie prosto tłumaczącym efekt zdaniu 🙂
Teraz człowiek analizuje i dochodzi do pewnych wniosków. Zaczynam rozumieć dlaczego często miałem problemy na pierwszych kilometrach maratonu, dlaczego zawsze początek jest w moim wykonaniu słabszy. Może to wina tak prostego efektu jak opisany, który sam nieświadomie wywoływałem?
A więc zmieniam taktykę przedstartową! Nie wcinam żelu przed. Zobaczymy co będzie. Pierwszy test w najbliższą niedzielę w Płocku na Poland Bike 😀
10154004 732838036748303 1497187642 n - Strategia i taktyka