… to czy góral jest facetem?

Coś w tym jest 🙂
Jadąc szosówką czujesz ekstazę… wręcz fizyczne spełnienie 😉 Endorfiny buzują wypełniając krążącą w żyłach krew zadowoleniem. Szosa jest gładka, łagodna, własnie taka kobieca. Nie narwana, spokojna. Jazda jest taka “aksamitna”. Jak zaczynasz dociskać to odpowiada szybko, zdecydowanie ale jednocześnie powoli buduje napięcie w mięśniach. Jak się zrypiesz na szosie, to zmęczenie jest fantastyczne 🙂 Boli fizycznie, ale psychicznie jesteś spełniony, wyluzowany i zadowolony. Kocham szosę 😀
FILE1984 - Jeśli szosa jest kobietą...
MTB to inne doznania. Bardziej brutalne, męskie. Na szosie rzadko się pobrudzisz. Po ostrym rypaniu na góralu w terenie, kiedy masz techniczny odcinek, błoto, las, kamienie i korzenie, to jesteś uwalony jak świnia i zrypany jak pies gończy. To ostra, męska gra 🙂 Dupa boli, nogi ubite, mięśnie eksplodują. Ciągle szarpanie, góra – dół, gaz – hamulec. Ciężka orka z palcami zaciśniętymi na kierownicy pługa 🙂
Wczoraj zaliczyłem kilka rund XC na białostockich Pietraszach. Wszystko na ostro. Podjazdy na maxa, zjazdy po piachu, wiraże i hopy. Plus technika zjazdu na “krawężniku”.
hdr 1403894706666 - Jeśli szosa jest kobietą...
Krawężnika już dawno nie ma, ale ten przełom na zawsze zostanie w mojej głowie ochrzczony tym mianem. Pierwszy raz gdy stanąłem tam kilka lat temu byłem przerażony. Od tamtego czasu zjechałem pewnie kilkadziesiąt razy. Połowa tych prób to gleby, podparcia, fikołki… i ból stłuczeń, obrzęki, sińce. Taka właśnie męska zabawa 🙂 I po męsku się zrypałem, pobiłem, rozwaliłem nogę, zyskałem kilka nowych sińców. Plus uzyskałem świadomość, że pobite żebra po MK w Drohiczynie nie są już przeszkodą w mocnej jeździe 🙂
hdr 1403894617570 - Jeśli szosa jest kobietą...
Powrót do domu przez łąki i pola. Mocno. Czasami na przełaj. Zachwycając się po drodze podlaskimi urokliwymi krajobrazami i miejscami. Które są tuż obok nas. Czy ktoś jadąc obwodnicą Wasilkowa samochodem wie, ze ledwo kilkadziesiąt metrów dalej są tak urocze miejsca i klimaty?
hdr 1403882563407 - Jeśli szosa jest kobietą...
Dlatego mimo iż kocham szosę to uwielbiam wskoczyć na górala. I polecieć przez pola, piachy, korzenie. Poobijać się i poharatać. Poczuć taki męski ból zbitych mięśni. I dlatego też uwielbiam startować w zawodach MTB. Taka męska, pierwotna walka o przewodnictwo w stadzie. Duża doza adrenaliny w nowoczesnej pogoni za zwierzyną 🙂 Myśliwi nie zawsze są zwycięzcy, ale zawsze naładowani pozytywnie po takiej pogoni za króliczkiem 😛
hdr 1403882646225 - Jeśli szosa jest kobietą...