Jakby tak skupić się na kolarstwie i celu treningu to wszystko sprowadza się do jednego: jak najszybciej podjeżdżać 🙂 Jasne, są treningi po płaskim, są specjaliści od czasówek, są też płaskie wyścigi. Ale tak naprawdę liczy się na koniec tylko ten, kto szybciej podjedzie i wygeneruje więcej watów pod górę (a raczej watów na kilogram masy ciała). To specjaliści od gór wygrywają wielkie Toury i to oni są bohaterami i ikonami tego sportu. To samo ma się do kolarzy górskich. Nazwa mówi sama za siebie. Chociaż ścigi po Mazowszu mające w nazwie MTB, za wiele wspólnego, poza jazdą w terenie, z wyścigami “górskimi” nie mają 😛 No ale to już inna kwestia dotykająca “pure MTB”.
Co tu dużo mówić, z podjazdami mamy problem 🙂 W kwestii geograficznej oczywiście. Podlasie to nie góry, przełęczy brak. Chociaż cieszmy się, bo Ci na Mazowszu mają “lepiej” 😉 Zazdrościć można tym, którzy mieszkają na południu Polski i dookoła mają mnóstwo podjazdów… na dłużej niż dwie minuty. U nas znalezienie takich jest naprawdę sporym problemem.

FILE0608 - Sensem jazdy są podjazdy

Jakiś czas temu mieliśmy wśród naszych lokalnych kolarzy dyskusję w temacie podjazdów. Pamiętam, że zadałem pytanie o to, jaki jest własnie najdłuższy podjazd w okolicy Białegostoku, żeby można było trenować. Oczywiście padły różne, mniej lub bardziej znane propozycje. Pojawiły się, a jakże, Silikaty. Pojawiły się Ogrodniczki, Królowy Most, Krynice. I rozgorzała, kulturalna oczywiście, dyskusja: który dłuższy, który cięższy, jakie przewyższenie, procenty itd. Każdy miał w tym temacie, przecież to jasne, odmienne zdanie 🙂
To mi nasunęło myśl zbudowania, oznaczenia, zmierzenia i opisania okolicznych podjazdów, górek, hopek itd. Na czym miałbym bazować? Najprostszy sposób to segmenty na Stravie. Więc zacząłem szukać, gwiazdkować, dodawać nowe, które przejechałem. Zastanawiałem się, co z tym później zrobię.
Zacząłem szukać trochę w necie. Stron z podjazdami jest sporo. Oczywiście głównie Alpy, Pireneje, monumenty znane z Wielkich Tourów. Jeśli chodzi o Polskę, to też główne i najbardziej znane są skatalogowane i opisane. Oczywiście nikt nie zajmuje się “garbami” długości kilometra czy niewiele więcej 😛
Zdziwiłem się… bo jednak okazało się, że ktoś się zajmuje 😀 Trafiłem przez przypadek na świetną i genialną w swojej prostocie stronę katalogującą polskie podjazdy i górki. Może nie tylko polskie, bo zahaczającą także o przygraniczne, czeskie i słowackie podjazdy. I strona jest warta zauważenia.
Przedstawiam więc www.altimetr.pl 🙂
Najlepsze w tej stronce jest to, że można zgłaszać i dodać własne podjazdy. Jest do tego bardzo proste narzędzie, oparte na mapach Google i wynik tego jest całkiem dokładny. Oczywiście kolega Rafał, będący autorem i administratorem strony, sprawdza i dodaje zgłoszone podjazdy ręcznie, po jakimś czasie (z reguły 2-3 dni). Nie ma tu wolnej amerykanki, nie ma bałaganu (jak w segmentach na Stravie), wszystko jest zparametryzowane, ułożone, są rankingi, punktacje trudności podjazdów itd.
Ilość opisanych podjazdów szosowych w bazie altimetr.pl to już prawie tysiąc! Jest w czym wybierać, można znaleźć w zasadzie wszystko w dowolnej części kraju. Jak wlazłem pierwszy raz, to jeśli chodzi o Podlasie (określone jako Wysoczyzna Białostocka w bazie)… był tylko jeden podjazd w Ogrodniczkach 😛
No więc zabrałem się do roboty i na razie dodałem te znane mi i z założenia “najcięższe” nasze lokalne górki 🙂 Co z tego wyszło?
Z dziesięciu dodanych do bazy podjazdów najtrudniejszy wg algorytmu punktowego jest… Królowy Most na wschód w kierunku na Bobrowniki 🙂 Ma 30,6 pkt, oczywiście kategorię 5-tą. Punkty są liczone wg ogólnie przyjętej zasady. Podjazd rozpisany jest na 100-metrowe odcinki (lub 200-metrowe dla dłuższych podjazdów). Każdy procent ze stumetrowego odcinka jest podnoszony do potęgi. Następnie całość jest sumowana i wychodzi liczba. Liczbę tą dzieli się na ilość odcinków stumetrowych w kilometrze, czyli 10. W wyniku wychodzi suma punktów, która określa trudność podjazdu.
Jak już wspominałem najtrudniejszy jest Królowy Most, 1,4 km o średnim nachyleniu 4,3%. A ranking w tej kategorii wygląda tak:

podjazdy najtrudniejsze - Sensem jazdy są podjazdy

Silikaty, na które stawiałem to dopiero czwarte miejsce 🙂
Najdłuższy i najwyższy podjazd to natomiast Góra Wojnowska w okolicach Sokółki: 2,2 km, ze średnią 2,0% na wysokość 223 mnpm.
W statystykach regionu można znaleźć te nasze podjazdy ładnie posegregowane w zależności od założonego parametru: największe przewyższenie, największe nachylenia na 1 km, na 0,5 km, itd.
I  w ten sposób nawet na naszym lokalnym, białostockim podwórku mamy już ranking podjazdów i wszystko jest jasne 🙂 Koniec dywagacji, który najdłuższy, najcięższy, najwyższy 😀 Zachęcam wszystkich do dodawania znanych im podjazdów. Tylko nie dawajcie hopek na dwieście metrów, bo to mija się z celem 😉