Monthly Archives: Wrzesień 2014

Kolorowe wariacje Ptaq’a

A tak jakoś siedziało mi małe wariactwo w głowie. Nie doszukujcie się w tym marketingu, PiaRu czy pomysłu na "interes". Po prostu Ptaq chciał mieć "coś własnego".Powiem szczerze, że lubię ten cały rowerowy lans i się "trochę" do tego przykładam. Coś tam zawsze kolorystycznie dopasuję, przypilnuję, nie lubię jeździć upstrzony jak pajac w karnawale. Dlatego też nie mam na przykład żadnych ciuchów teamowych drużyn profesjonalnych. [...]

By | 26 Wrzesień, 2014|Ptaq|0 Comments

Coś się kończy, coś się zaczyna.

W naszym (kolarskim) przypadku bez wątpienia kończy się sezon. Startowy :) Bo w zasadzie jakoś w ostatnich latach kręci się na okrągło. Pogoda pozwala. A jak nie pozwala to wynalazek pod tytułem trenażer (lub rolka) w zestawie z wiatrakiem i filmami na laptopie daje radę.Kończy się lato. Tego za to nie zastąpisz. Myślałem, że dziś będę się bawił w masochistę. Dzięki prognozom pogody (na szczęście [...]

By | 23 Wrzesień, 2014|Motywacja, Pasja, Trening, W trasie|0 Comments

Dostosować się…

... można do wszystkiego. Kwestia obrania drogi i wbicia sobie do głowy możliwości wyboru rozwiązań niestandardowych i nie tak oczywistych. A także, jakby nie było, dużej determinacji.Ostatnio trochę problemów mi się na łeb zwaliło. Nawet więcej niż trochę, głowa boli :/ Komplikuje to życie, zmienia plany. Nie tylko te na dziś, czy na jutro. Także te na tydzień czy dwa. Człowiek trochę wyrwany z kontekstu [...]

By | 13 Wrzesień, 2014|Motywacja, Pasja, W trasie|0 Comments

Forma wraca powoli

Powoli się ją buduje. Szybko można ją stracić. Wystarczy tydzień wakacji i luzu :) Nie pamiętam, kiedy ostatnio takie wakacje w środku sezonu miałem, żeby jednocześnie odpoczywać od roweru. W tym roku spróbowałem... i wrażenia są ciekawe.Ledwo tydzień wystarczy. Całkowity chillout, ciepłe kraje, basen, piwko, drineczki, zwiedzanie. Po powrocie nogi drewniane... ale będzie dobrze, szybko je rozruszam. Nogi to pół biedy, rozruszane. Ale organizm jako [...]

By | 6 Wrzesień, 2014|Sport, Trening, Zawody|2 komentarze

Niekiedy się wydaje…

... że nic już się nie chce.Pobudka o 4.30, przed 6-tą wyjazd. Sytuacja awaryjna w robocie, 200 kilometrów dalej. Lecisz, cały dzień stresu, nerwów, wyjaśniania i gadania, że gardło ostatecznie wysiada. Nawet nie wiadomo czy wrócisz na noc, jesteś gotowy żeby przenocować.Wracam jednak. Udaje się. Tuż przed 20-stą, w zasadzie już ciemno. Człowiek niedospany, zmęczony, łeb napierdala, naprawdę nic się nie chce. Ale nogi po [...]

By | 1 Wrzesień, 2014|Motywacja, Pasja, W trasie|0 Comments
hello