Gadżeciarzem jestem strasznym, przyznaję się bez bicia. Niepoprawnym, zepsutym gadżeciarzem 🙂
Lubię nowinki, obserwuje je, jaram się często. W taki stan “jarania” wpadłem widząc możliwości nowej kamery Garmin. W zasadzie pierwszej, bo Garmin do tej pory był znany jak producent nawigacji i urządzeń do treningu. Na fali popularności kamer sportowych wypuścił także kamerkę pod swoją marką. I od razu zrobił to inaczej. Na tyle inaczej, że chciałem to sprawdzić.
Kamerę sportową mam: Contur +2. Dobry sprzęt, funkcjonalny, mający naprawdę dużo fajnych rozwiązań i bajerów. Wykorzystuję ją głównie do robienia zdjęć z tripów i do tego nadaje się doskonale.
Dlatego też nie chciałem inwestować nie małych pieniędzy w coś nowego, powielającego w zasadzie funkcję mojego Countour’a. Złożyłem zapotrzebowanie na testy 🙂 Sprint stanął na wysokości zadania i załatwi kamerę testową. Dzięki Kamil! 🙂
Garmin Virb Elite, tak się to nowe cacko nazywa 🙂

GARMIN Virb Elite a - Filmowiec marki Garmin

Co takiego nowego i innego Garmin wsadził do swojej kamery? Bo zdjęcia i video to podstawowa funkcja. GPS też coraz częściej pojawia się w takich produktach (jest chociażby w moim Contour +2). Garmin poszedł krok dalej i wsadził do swojej kamery łączność z czujnikami ANT+ A więc kamera odczytuje tak tętno, jak i kadencję, prędkość czy nawet moc. Oczywiście każdy z tych czujników trzeba odpowiednio skonfigurować i połączyć z kamerą. Albo i nawet nie 😉 O tym za chwilę.
Kamera ma bardzo duże możliwości konfiguracji parametrów nagrywania. Funkcję video można ustawić na kilka sposobów. Oczywiście nagrywa w HD 1080, ale też w rozdzielczościach mniejszych. Można też ustawić szerokość kąta widzenia i kadry przybliżone. W tych ostatnich można zniwelować efekt załamania soczewki i zakrzywiania pola widzenia na brzegach. Poniżej kilka filmów testowych na różnych ustawieniach parametrów nagrywania. Nie będę się rozwodził nad jakością nagrań, porównywał z innymi kamerami itd. Dla mnie jest ona wystarczająca do zastosowań i ma odpowiednią jakość. To czy ta jakość rożni się w jakiś sposób od jakości innych kamer, w to nie wnikam. Zostawiam to prawdziwym specjalistom od tych spraw.

Filmy powstały w czasie jednego przejazdu do pracy, w pochmurny i mglisty poranek, więc warunki nie były najlepsze. Kamera była zamontowana na sztywno na szybie, zmieniałem tylko ustawienia. Co ciekawe, odpięcie kamery od mocowania (szyny) odbywa się bez problemu jedną ręką, można to bez problemowo robić w czasie jazdy. Przestawianie parametrów w menu konfiguracji też jest na tyle proste, że robiłem to bez zatrzymywania.
Na pierwszym filmie widać, to co w Garmin VIRB jest bejerkiem – nałożenie danych GPS na film. Trzeci film jest na ustawieniach, które najprawdopodobniej najczęściej się stosuje. Tak zwany tryb ekonomiczny HD, dobra jakość przy oszczędności miejsca na karcie pamięci. Wydaje mi się (laikowi), że tryb ten w zupełności wystarcza do  zastosowań codziennych. A wrzucanie filmów do netu w rozdzielczościach większych niż 720 chyba i tak mija się z celem (w związku z czasem ładowania filmów).
Tego samego dnia byłem na zawodach przełajowych w Białymstoku (Mistrzostwa Województwa) i przy okazji cykania zdjęć nakręciłem też krótki film.

Ale to co mnie (i pewnie innych potencjalnych użytkowników) najbardziej interesuje, to możliwości i zastosowanie kamery w trakcie uprawiania sportu. W wypadku Ptaq’a oczywiście najważniejszy jest tu rower 😀 Niestety nie miałem w zestawie testowym żadnego mocowania na kierownicę i choć kombinowałem z mocowaniami od Contour’a i innymi możliwościami, to stanęło na tym że wszystkie zdjęcia robiłem z ręki.
Najpierw film z jazdy przełajem po lesie. Akurat w przełajówce nie mam pomiaru mocy ani kadencji, więc tylko czujnik tętna sparowałem z kamerą i tylko zobrazowanie tego parametru na filmie widać. Dodatkowo oczywiście jeszcze dane GPS: prędkość, wysokość, nachylenie. Jest także wykres wysokości i mapa tracku.

Wszystkie filmy montowałem prostym programem, który do kamery dodaje Garmin: VIRB Edit. On umożliwia nakładanie śladu GPS wraz z danymi z czujników na film. A możliwości są tutaj w zasadzie nieograniczone.
Można użyć już wstępnie zaprojektowanych szablonów i skonfigurowanych pod różne aktywności:

wska%C5%BAniki - Filmowiec marki Garmin

Można też samodzielnie konfigurować widoczność wskaźników, wykresów, danych i map wybierając wśród naprawdę wielu rożnych możliwości:
wska%C5%BAniki1 - Filmowiec marki Garmin
Można nawet wybrać dowolną kolorystykę w jakiej mają być pokazywane dane:
wska%C5%BAniki2 - Filmowiec marki Garmin
W zasadzie jeśli chodzi o te kwestie nie podejrzewam, aby można było wykorzystać wszystkie możliwości konfiguracji i zobrazowania danych z czujników na filmie 🙂
Do tego trzeba powiedzieć, że VIRB Edit jest narzędziem tak prostym i intuicyjnym, że każdy sobie poradzi z jego obsługą i złożeniem filmu, bez zbędnej w tym wypadku instrukcji. Oczywiście prostota ta objawia się także w ograniczonych możliwościach montażowych czy niewielkiej ilości efektów. Przejść między scenami jest zaledwie… pięć 🙂
Następny film to już duży pokaz możliwości nakładania różnych wskaźników i obrazowania przebiegu trasy. Trip na szosie, a więc z dodatkowymi czujnikami kadencji i mocy przy rowerze. Szczerze powiedziawszy, to przeładowałem wręcz film tymi rożnymi bajerami, ale w celu zobrazowania możliwości. Ktoś zwrócił uwagę, że wygląda to wszystko jak w kokpicie F1 i trochę tak jest 😉
Zrobiliśmy lajtową przejachę w Święto Niepodległości i taki film z tego wyszedł:

W wypadku tego filmu dane GPS i z czujników wziąłem bezpośrednio z Garmina Edge 810, z pliku .fit. Przypadłością VIRB, być może niedoskonałością jej oprogramowania jest to, że podczas nagrywania filmu, jeśli robimy zdjęcia, to szatkuje pliki gps i fit. Po prostu każde nacisniecie przycisku zdjęcia przerywa ciągłość nagrywania pliku. Tak samo oczywiście zatrzymanie nagrywania. Złożenie później tego do kupy to męka. Sposobem na to jest… połączenie z filmem pliku z Edge. Robi się to dokładnie tak samo jak z plikiem z kamery. Ale za to mamy cały, jeden zapis z całej jazdy 🙂 A więc w zasadzie nie trzeba parować nawet czujników z kamerą, jeśli ma się któregoś treningowego Garmina. 
Tak naprawdę te filmy z VIRB’a to niezły bajer. Ale po prawdzie częściej używamy (przynajmniej ja) kamer do robienia zdjęć. Tutaj Garmin sprawdza się też wyśmienicie. Oczywiście można ustawić różną jakość zdjęć (od 8MP do16 MP). Proporcje kadru 4:3 lub panoramiczne 16:9. Można ustawić sekwencję zdjęć jak też i interwał od 2 do 60 sekund. Może brakować większej częstotliwości robienia zdjęć, chociażby co 1 sekundę.
Kilka przykładowych zdjęć poniżej, bez żadnego poprawiania, podciągania i photoshopa. Panoramiczne, bardziej rozciągnięte są robione podczas nagrywania filmu w trybie Ekonomiczny HD, a więc mają kadr 16:9 i rozdzielczość 1280×720. Zdjęcia w proporcjach 4:3 to już ustawienie 16MP, a więc rozdzielczość w tym przypadku 4608×3456. Waga takiego pliku to około 3,5 – 4 MB.
VIRB0001 - Filmowiec marki Garmin

VIRB0013 - Filmowiec marki Garmin

VIRB0035 - Filmowiec marki Garmin

VIRB0149 - Filmowiec marki Garmin

VIRB0185 - Filmowiec marki Garmin

VIRB0215 - Filmowiec marki Garmin

VIRB0232 - Filmowiec marki Garmin

VIRB0252 - Filmowiec marki Garmin
W porównaniu do używanego przeze mnie Contour’a kamera Garmina ma kilka ciekawych funkcji i rozwiązań. Po pierwsze w Garminie można jednocześnie nagrywać film i robić jednocześnie zdjęcia. Oczywiście zdjęcia w takim wypadku są robione wg ustawień video. W Countourze jest to system zero-jedynkowy. Albo przestawiasz kamerę na nagrywanie, albo na zdjęcia. Ogólnie żeby cokolwiek przestawić w Countourze, trzeba go podłączyć dla konfiguracji do komputera. Jedyne przełączniki to funkcyjny (a więc np. pomiędzy film a zdjęcia) i włącznik/wyłącznik. W Garminie pełna możliwość konfiguracji jest od razu w kamerze. To bardzo duży plus.
Zdjęcia można także robić na zawołanie, do tego jest dedykowany przycisk. W C+2 mam z reguły ustawiony interwał co 1 sekundę i kamera cyka. Później z jazdy jest kilkaset zdjęć do przejrzenia i wyboru najlepszych. Tu po prostu naciskasz przycisk i robisz zdjęcie wtedy, kiedy ci pasuje. Duży plus. Przycisk co prawda jest niewielki i trudno trafić i wyczuć go w rękawiczkach zimowych. Ale w lecie nie powinno być żadnego problemu. A jak jednak nie chcesz się zajmować naciskaniem przycisku, to ustawiasz interwał i zapominasz 🙂 W każdym bądź razie masz wybór i to jest najfajniejsze.
Ekran podglądu. Trochę bajer, nie tyle nie potrzebny co… słaby. Niewiele na nim widać, a zdjęcia reklamowe z netu to ściema. Jakość tego wyświetlacza jest słaba, jest ciemny, bez odwzorowania kolorów, w słońcu prawie nie widoczny. I żeby było cokolwiek widać trzeba patrzeć bezpośrednio z góry, pod kątem praktycznie nic nie widać. To do czego się rzeczywiście przydaje to zmiana ustawień i konfiguracji. Wtedy jest wyraźny i czytelny.
VIRB Elite ma także dedykowaną aplikację na smartfony. Na zasadzie połączenia wi-fi możemy sparować swoją kamerę z telefonem i na jego ekranie mieć tak podgląd nagrania, jak i wszelkie możliwości ustawień i konfiguracji kamery. Działa to nawet całkiem nieźle.
VIRB0004 - Filmowiec marki Garmin
Można dodatkowo też dokupić do kamery pilot zdalnego sterowania. Wyobrażam sobie to tak, że gdy kamera jest zamontowana na kasku, lub np. pod siodełkiem, to operuje się właśnie tym małym pilocikiem, zamontowanym na kierownicy lub nadgarstku. Rozwiązania nie testowałem.
cf lg - Filmowiec marki Garmin
Włączanie kamery… strasznie dłuuugie. W C+2 przesuwasz włącznik i kamera zaczyna nagrywać lub cykac zdjęcia już po sekundzie czy dwóch. W Garminie uruchomienie trwa 8-10 sekund! Duży minus. Często włączając Contoura cięzko było szybko trafić w interesujące mnie akurat ujęcie. W Garminie to raczej nie możliwe. Oczywiście VIRB może być włączony cały czas i czekać tylko na naciśnięcie wyzwalacza migawki lub włączenie nagrywania. Ale wtedy… wiadomo bateria.
O długości działania baterii się nie wypowiem. Nie miałem na tyle długiego testu, żeby wyczerpać ją do końca i sprawdzić w związku z tym “zasieg”. Według deklaracji producenta powinna wytrzymać 3 godziny pracy. W tej samej kwestii Contour deklaruje 2,5 godziny a GoPro 2 godziny. Teoretycznie Garmin VIRB ma więc najbardziej wytrzymałą baterię i umożliwia najdłuższy czas pracy. Jakby co, bateria jest wymienna oczywiście i zamiana na drugą, naładowaną jest bezproblemowa.
W Contourze to co bardzo ceniłem, to obracalny obiektyw. W zasadzie w dowolnym zakresie 360 stopni można go przekręcać, obracać, poziomować wg aktualnego ustawienia i zamocowania. Garmin obracanego obiektywu nie ma, na szczęście ma dwa ustawienia horyzontu. Można go przełączać systemowo: “ekran do góry” lub “ekran do dołu”. A więc przy odpowiednim mocowaniu podwiesić także pod siodełkiem i film czy zdjęcia będą robione w prawidłowym położeniu.
Wielkość w porównaniu do GoPro to przepaść. Całkiem inna konstrukcja i filozofia kamery. Ale moim zdaniem ważniejszy od wielkości w wypadku kamery sportowej jest kształt. To wpływa na funkcjonalność i poręczność. Własnie dlatego między innymi, mimo istotnych przewag i pozycji lidera rynku, GoPro nigdy nie miałem.
actioncams3 - Filmowiec marki Garmin
Natomiast w porównaniu do Contour to już praktycznie żadnej różnicy nie ma. Tak sam kształt jak i wielkość jest bardzo podobna.
DSC03705 - Filmowiec marki Garmin
Wagowo Virb jest delikatnie cięższy od C+2: 180 vs 155 gram. Ale wizualnie i na oko te dwie kamery są bardzo do siebie zbliżone.
W zestawie podstawowym, który dostałem do testowania, było tylko kilka mocowań. W zasadzie nieprzydatnych. Kilka przegubów, mocowanie do kasku, do podłoża płaskiego (szyba). Najważniejsze i genialne jest mocowanie główne do kamery, czyli szyna.
DSC03718 - Filmowiec marki Garmin
Do niego dołącza się pozostałe mocowanie, czy te które były w zestawie, czy dodatkowe. Na kierownicę, pod siodełko, na szybę do samochodu, do szelek na barku. To wszystko trzeba dodatkowo dokupić, ale wybór jest spory.
Kamera bardzo dobrze leży w ręku. Ma odpowiedni kształt i wielkośc, dopasowuje się do dłoni. Materiał, to jakby taki trochę gumowany plastik. Bardzo dobrej jakości, sprawiający bardzo dobre wrażenie. Minusem jest to, że się łatwo brudzi, szczególnie w wersji białej. Po niedługim okresie użytkowania widać wyraźne czarne ślady, które się ciężko usuwa. Na szczęście jest też wersja ciemniejsza obudowy, zielona.

virb dark 3 - Filmowiec marki Garmin
Wszystkie przyciski, oprócz przesuwnego do włączania nagrywania video, są jedym monolitem z korpusem kamery. Klapka zabezpieczająca dostęp do baterii i karty MicroSD (do 32 GB) ma bardzo dobry mechanizm zabezpieczający i sprawia solidne wrażenie. Zabezpieczenie gumową klapką wejść HDMI i USB też sprawia bardzo dobre wrażenie. Ogólnie poziom zabezpieczeń tego rodzaju jak i użytych materiałów na moje oko jest lepszy niż w Contour+2.
Niepokoi mnie obła, wystająca poza czołowy obrys kamery szklana szybka przed obiektywem, spełniająca rolę jego ochrony. Contour upadł mi kilka razy. Szybka zbiła się za może dziesiątym. Z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę przewidzieć, że pierwszy upadek VIRB na twarde podłoże lub w pobliżu kamieni skończy się pobiciem tej szybki ochronnej.
Podsumowując kamerę VIRB Elite. Dobry, pomyślany produkt. Ma trochę wad, ale zdecydowanie plusy przeważają nad minusami. Dobrze przemyślane funkcjonalności, dodatkowe bajery, ustawienia z poziomu kamery, przyciski dedykowane, zastosowane rozwiązania i materiały, wystarczająca i zadowalająca jakość zdjęć i video. Kilka minusów, ale generalnie wielkie plusy. Dla mnie wniosek jest tylko jeden: gdybym miał wymieniać posiadanego Contoura na coś nowego, to na pewno brałbym Garmin VIRB Elite. Już piszę list do Świętego Mikołaja 😉
Ocena: 9/10
DSC03660 - Filmowiec marki Garmin