… co na trzech potrafią pojechać 🙂

Gdy kończy się po prostu jeżdżenie na rowerze, a zaczyna trenowanie, każdy kolarz amator przekracza pewną granicę. Na początku powoli, badając nowe obszary, z czasem coraz bardziej zapuszcza się w ten nieznany sobie teren. Poznawanie go, to także poznawanie możliwości swojego organizmu i ich rozwijanie. W którymś momencie najczęściej przy pomocy podstawowego narzędzia treningowego jakim jest pulsometr. Tętno, progi, strefy. Temat na baaaardzo długi wykład.

Od roku mój trening to nie tylko pulsometr, ale także trening oparty na pomiarze mocy. Jakby o tym nie pisać, to trening na mocy jest jak wejście na wyższy poziom. Tak treningu, jego struktury i konstrukcji, jak też późniejszej analizy i efektów. Mi rok jeżdżenia z miernikiem dał naprawdę porządnego kopa i masę świadomości na temat własnych możliwości, a także wiedzy na temat treningu. Temat rzeka… więc też na inny raz.
Przy zakupie nowego Tarmaca nie mogła zapaść inna decyzja, jak zakup nowego miernika mocy. Do tej pory moja piasta Power Tap SL+ wysłużyła już swoje. Jestem już jej drugim właścicielem, namierzyła się już sporo. I w zasadzie mogłaby służyć dalej, gdyby nie konieczność dużych przeróbek. Koła w nowym Specu są już na tarcze. Więc albo używane przeze mnie koła z piastą przerabiać na tarcze, albo przekładać piastę. I kombinować. Powiem szczerze, że mi się nie chciało, nawet nie liczyłem ilości otworów pod szprychy, kompatybilności, nie planowałem po prostu tego. Od razu rozglądałem się za nowym miernikiem.
Zacząłem szperać i czytać, jak to dobrze że wszyscy mamy pod ręką wujka Google 🙂 Piasty Power Tap to klasa sama w sobie, natomiast rozwiązanie dość kłopotliwe i ograniczone. Szukałem czegoś bardziej uniwersalnego. Rzuciły mi się w oczy pedały Garmin Vector i w zasadzie byłem już gotowy je sobie zamówić. Ale później trafiłem jeszcze na pomiar mocy w ramieniu korby Stages… i zatrzymałem się przy nim na dłużej.
20141218 202512 - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
Rozwiązanie jest bardzo ciekawe. Miernik mocy umieszczony jest w lewym, zwykłym – standardowym ramieniu korby. Waży ledwo 20g i w zasadzie chowa się w specjalnie zrobionym wyżłobieniu, niewiele wystając poza obrys po wewnętrznej stronie ramienia. Rozwiązanie mnie zaciekawiło przede wszystkim swoją uniwersalnością i ceną. No bo tak. Piasta, to tylko jedno koło, z reguły do szosy. Zakup pedałów Garmina, tak samo. Niby bardziej “przenośne”, ale tylko pomiędzy rowerami szosowymi. Na przykład do przełaja już nie zastosujesz. No właśnie. Przełaj. A jak tutaj zastosować pomiar mocy? Czyli zastosować taką samą korbę w szosie i w przełaju i tylko przekładać ramię. Genialne w swej prostocie 🙂 Istnieją mierniki Stages zbudowane na bazie korb FSA, Srama i oczywiście Shimano z największym wyborem. Od 105-tki, poprzez Ultegrę, do Dura-Ace. Szkoda w Tarmacu pięknej, fabrycznie zamontowanej karbonowej korby Speca. Ale zamówiłem od razu odpowiednik Shimano Ultegra 6800. Na takiej samej korbie, a w zasadzie odpowiedniku przełajowym CX70 złożyłem przełaja. Najważniejsza tu była ta sama długość ramion, czyli w moim wypadku 172,5mm. W ten sposób jednym i tym samym miernikiem mogę obsłużyć dwa rowery 🙂
DSC05130 - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
Ekonomia i cena ma tu niemałe znaczenie. Pedały Garmin Vector w cenach katalogowych to ponad 6 tys. zł. Najnowsza piasta Power Tap G3 to ponad 3 tys. Takie rozwiązania jak Quark, Rotor to także podobne pieniądze. Nie mówiąc już o SRM, gdzie cena dobija do dychy. Natomiast katalogowa cena miernika Stages na ramieniu Ultegry to ok. 3 tys. Nie mało. Ale patrząc na to, że dzięki prostocie rozwiązania mam miernik na dwa rowery… to można liczyć że mam za tą cenę dwa mierniki 😉
A prostota i uniwersalność zastosowania jest tutaj naprawdę duża. Demontaż i montaż ramienia do drugiego roweru jest prosty i nie zajmuje więcej jak 5 minut. Po wszystkim wystarczy tylko kilka sekund kalibracji i można jechać.
20141218 211006 - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
Przy takim rozwiązaniu nie można zapomnieć o jednym zasadniczym plusie. Pomiar mocy odbywa się przez to samo urządzanie, w ten sam sposób i za pomocą tego samego protokołu. Nie ma mowy o różnych pomiarach wynikających z różnic w miernikach, ich budowie, sposobie i miejscu pomiaru. Wiadomym jest, że mierząc moc na jeden sposób, pomiary robione przez inny miernik mogą wypaść inaczej. I najczęściej będą się różnić. W takim wypadku tych różnic po prostu nie ma prawa być. A będą niewielkie nawet stosując drugi miernik… na przykład do MTB. Ten sam protokół pomiaru gwarantuje większą dokładność i “kompatybilność” wszelkich testów, ustawień stref itd. Dlatego też mając już jeden miernik “dwa w jednym”, zdecydowałem się od razu zamówić drugi do górala 🙂
Oczywiście ten drugi bazuje na ramieniu SRAM X9 i pasuje do korby XX w moim Scott Scale. W ten sposób za cenę jednego miernika Garmin Vector mam dwa mierniki Stages obsługujące trzy rowery 😀 Czyli Ptaq się “zmocował” na maksa 😛
20141226 171908 - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
Na Ultegrze już jeżdżę. Z żalem rozstałem się z fabryczną korbą w Tarmacu i pojeździłem z nowym pomiarem, na razie na trenażerze. Na wadze różnica w wadze ramion wyszła… 8g (210g ramię z miernikiem vs 202g zwykła Ultegra). Nie wiem skąd tylko tyle, być może dość dużo materiału jest wybrane z ramienia pod samym miernikiem. W każdym bądź razie to bez wątpienia najlżejszy miernik na rynku. I osłodziło mi to trochę różnicę 200 gram więcej w wadze całej kompletnej korby Ultegra 🙂
20141221 080319 - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
Wsadziłem też już oczywiście miernik do mojego przełajowego CXOne. Kwestia przekręcenia tylko pedałów z szosowych na mtb i w las. Działa bez problemu 🙂
Zrobiłem jeszcze test porównawczy dwóch mierników podczas treningu. W zasadzie podpowiedział mi to trener, że byłby to ciekawy materiał do zbadania różnic w pomiarze i przełożenia ewentualnego wcześniejszych pomiarów, ustawionych stref itd. na nowy miernik. Pożyczyłem więc drugiego Garmina, sparowałem ze Stages, a swoją 800-tkę pozostawiłem połączoną z Power Tap’em.
20141224 104221 - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
Akurat miałem do wykonania kilka interwałów w strefie Tempa, dodatkowo jeszcze zrobiłem 30-sto sekundowy interwał na wyższej mocy, żeby zbadać pik. Na obydwu Garminach starałem się wciskać przycisk Lap dokładnie w tym samym momencie. Co z tego wyszło?
okr%C4%85%C5%BCenia%2BStrava%2BStages - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
okrążenia ze średnimi mocami, pomiar Stages
okr%C4%85%C5%BCenia%2BStrava%2BPT - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
okrążenia ze średnimi mocami, pomiar Power Tap
Garmin 500 jakoś dziwnie zapisuje (nie zapisuje) treningów po wyłączeniu. Nie kombinowałem z nim za bardzo i nie zagłębiałem się w zawiłości interfejsu. Więc czasowo pokazywał, ze zacząłem dzień wcześniej wieczorem. Nie ważne. Ważne było dopiero drugie “okrążenie” rozgrzewkowe w strefie wytrzymałości tlenowej. Średnia moc wyszła z niego na PT 142W, na Stages 134W. A więc różnica 8W… dość dużo. Później interwały po 5 minut. Różnice były od 2 do maksymalnie 9W. Zawsze Stages pokazywało mniej, tylko z jednego interwału różnica wyszła plus 2. Generalnie procentowo różnice mocy średniej wynosiły od 1 do maksymalnie 5%. W interwale 30 sekundowym na wyższej mocy pomiar średni wyszedł PT: 298W, Stages: 293W. Różnica 5W, a więc 1,68%. Średnia różnica ze wszystkich pomiarów na okrążeniach wyszła 2,08W czyli 1,58% (Stages pokazywał mniej).
A jak na pikach?
Tutaj dla odmiany Stages zanotował wyższe wartości. Przy 2s: 375W w stosunku do 364W (plus 11W, 3,02%), przy 30s piku z interwału 303W do 296W (plus 7W, 2,36%). Generalnie im dłuższy interwał pomiaru, tym mniejsza różnica wyszła. Przy dwóch minutach obydwa mierniki zanotowały taką samą moc średnią 193W. Średnia różnica pomiarów na pikach wyszła 5,56W, czyli 1,94% na wszystkich pomiarach średnio.
peak%2BTP%2BStages - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
wykres z miernika Stages razem z pikami mocy
peak%2BTP%2BPT - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
wykres z miernika Power Tap razem z pikami mocy
Ciekawe jest to, że na pikach mocy szczytowych Stages pokazuje większe wartości. Nie wiem czy to kwestia przyłożenia bezpośredniego mocy w miejscu pomiaru (bo przecież pomiar w piaście to jeszcze przełożenie z korby i łańcucha), czy tak po prostu już jest. Natomiast moce średnie podczas okrążeń są wyliczane niżej. Ale generalnie te różnice w pomiarach nie wyszły duże.
20141218 202742 - Stages, czyli o dwóch takich mocnych...
No i co z tego wynika? Ano tyle, że różnice w pomiarach pomiędzy rożnymi miernikami zawsze będą. Natomiast nie są one na tyle duże, żeby w moim wypadku zmieniać w tej chwili strefy treningowe pod nowy miernik, czy też na szybko robić test pod nowe wyznaczenie FTP. Wydaje się (jeszcze to z trenerem skonsultuje), że te niewielkie różnice nie wpłyną w tym momencie zasadniczo na prawidłowość treningu. W odniesieniu do mojej starej piasty Power Tap oznacza to także tyle, że nowy nabywca powinien być zadowolony 🙂 Nie rozjechała się w czasie jej użytkowania kalibracja, mimo braku zalecanej corocznej wysyłki na serwisowanie do Czech. Jeśli w stosunku do nowego, świeżo skalibrowanego przez producenta miernika piasta podaje wyniki różniące się średnio o 2%, to chyba całkiem dobrze o niej świadczy 😀