… czyli niesamowita lekkość bytu.
Trening siłowy na nogi na siłowni. Co kto lubi i zestaw jaki ma, aby było ciężko. Ach, jak nogi piszczą 😀 Słynny “legs day” jest często treningiem, po którym ciężko chodzić. A co dopiero wsiąść na rower 😛

dont keep calm its legs day - Combo trening...

No ale jeśliby tak spróbować, to pojawia się ciekawe uczucie 🙂

Po treningu powrót do domu, więc nogi trochę odpoczywają w samochodzie. A w garażu od razu sru na trenażer. I w zasadzie bez większej rozgrzewki od razu można wrzucić na wyższy bieg, puścić się w wysokim tlenie. A później 20 minut w strefie TEMPO, tuż pod progiem. Albo 2×15 z 5 minutami OFF. Niesamowicie nogi pracują, leciutko przy tym samym co zwykle obciążeniu i watach. Jakby człowiek na innym poziomie kręcił. I tętno zauważalnie niższe, w moim przypadku o dobre kilka uderzeń. Te 20-30 minut wchodzi dodatkowo w nóżki jak w masełko 😀

Z czego to wynika i jaki jest tego cel?
Trening siłowy to przede wszystkim zwiększenie oczywiście siły i wytrzymałości mięśniowej. W wypadku kolarstwa głównie, co jest jasne, chodzi o nogi. Ale tak na marginesie w naszym wypadku nie należy zapominać także o treningu górnej połowy ciała. Wzmocnienie tych mięśni wpływa na pewność i stabilność prowadzenia roweru, a także przekazywanie siły na pedały. No, ale rzecz jest o “legs day” i późniejszym kręceniu 🙂

foto silownia 1 - Combo trening...

Trening siłowy angażuje mięśnie wolnokurczliwe, zwiększając ich objętość i siłę.W konsekwencji dzięki ich wzmocnieniu mięśnie napędowe, czyli szybkokurczliwe, są angażowane w mniejszym stopniu. Wskakując na rower po siłowni dodatkowo uczysz układ nerwowy i mięśniowy, utrwalasz ten wzorzec. Włókna wolnokurczliwe zużywają mniejsze ilości energii do wykonania skurczu, praca ich jest bardziej efektywna. Są one lepiej zaopatrywane w tlen i wykazują większą tolerancję na wzrost zakwaszenia. Ich budowa umożliwia efektywniejsze utlenianie mleczanu. Zmniejsza to więc dynamikę zakwaszenia i wpływa na możliwość kontynuowania wysiłku w dłuższym okresie czasu. W konsekwencji wzrasta też wartość progu mleczanowego.

Po treningu siłowym następuje tzw. transfer. Najpierw pobudzasz układ nerwowy, angażujesz konkretne grupy mięśniowe, a później wprowadzasz je w ruch. Następuje więc poprawa synchronizacji i wzorców zaangażowania grup mięśniowych w stosunku do jazdy na rowerze. A także stymulacja układu nerwowego do uaktywniania większej ilości włókien mięśniowych. To co czujesz na rowerze po treningu siłowym, to wzrost ekonomii ruchów – zwiększa się pobór tlenu przy wysiłku submaksymalnym, czyli w strefie TEMPO i LT.
Co nie jest bez znaczenia, organizm reaguje także na trening siłowy produkując odpowiednie hormony. Jesteś naładowany testosteronem i dostajesz dodatkową dawkę endorfin, która buzuje już w Tobie, gdy zaczynasz kręcić 😀

biblia treningu kolarza gorskiego b iext2850737 - Combo trening...

Wiem, że dużo tu ciężkich słów i dla nieobeznanych z terminologią trudno to wszystko rozszyfrować i ogarnąć. Ale tak naprawdę fizjologia treningu to bardzo ciekawa rzecz. Im bardziej się w to zagłębiam, tym bardziej mnie to interesuje i pochłania. Jak czytałem po raz pierwszy “Biblię…” Friela to nie pojąłem NIC. Wróciłem do tego drugi raz, później w czasie okresu przygotowawczego raz trzeci. Punkt po punkcie, rozdział po rozdziale, powoli, stosując w praktyce rady i wskazania tam zawarte. Dopiero podejście praktyczne i wdrażanie w swój trening podanych wzorców czy planów sprawiło, że zacząłem to pojmować i naprawdę trenować. A później były następne książki. Czytanie, szukanie, próbowanie, wyjaśnianie, zadawanie pytań i uzyskiwanie odpowiedzi. Dziś wiem, że nadal nic nie wiem 😛 Ale coraz więcej pojmuję i naprawdę ludzkie ciało to fascynująca maszyneria. A zagłębianie się w te tematy to ciekawa zajawka 🙂

Jeśli już wtrąciłem tu “Biblię…” Friela, to polecam każdemu początkującemu, który chce trochę ambitniej podejść do treningu i zrozumieć “z czym się to je”. Tam są podstawy, całkiem przyswajalne podane (na tle innych publikacji tego typu), może na początek jest dużo informacji i trudno wszystko ogarnąć. Ale po czasie, najczęściej po którymś czytaniu i wdrażaniu w praktyce, wszystko zaczyna się układać w głowie, a treningi zaczynają przynosić pożądany skutek i forma zauważalnie idzie do góry. Pewnie, że publikacja ma już swoje lata i życie, a także teoria i rozwój nauki zweryfikowały niektóre stwierdzenia w niej zawarte. Natomiast na poziomie amatorskim nie ma to większego znaczenia, nie będzie żadnym wielkim błędem zastosować w praktyce wskazówki tam zawarte. Dla amatora na pewno to nie zaszkodzi 🙂

Reasumując w temacie głównym. Kolarze amatorzy chcący podwyższać swój poziom startowy i stawiający sobie ambitne cele, nie powinni zapominać o treningu siłowym w okresie przygotowawczym i ciągłej pracy nad sobą nie tylko na rowerze, czy trenażerze 😉
A “combo trening” jest ciekawym rozwinięciem i kontynuacją treningu siłowego.