Wreszcie nadszedł ten dzień 🙂
Klasyk by powiedział: nadejszla wiekopomna chwila 🙂
Drugi by rzekł: 3, 2, 1… defloracja 😉

Tarmac stał i czekał na tą chwilę od końca listopada. Długo. Aż mi się ciśnienie skończyło 😛 Jak to na początku bywa, straszną miałem napinkę, żeby na niego wyskoczyć. Ale warunki nie sprzyjały. A jak sprzyjały, to ze dwa razy się zdarzyło, że czasu i możliwości wyskoczyć nie było. Wrzuciłem na luz i spokojnie czekałem. Tarmac też na szczęście nie piszczał 😉

IMG 20150222 072141 - #tarmacweather!

Prognozy na weekend były dobre. Nawet bardzo dobre. Wczoraj już się zastanawiałem, czy do roboty nie wyskoczyć na Specu. Ale przed siódmą jeszcze mróz minus trzy cisnął i jednak wziąłem CX-a. Wracając “klasykiem podlaskim” okazało się, że decyzja była słuszna, bo sporo jeszcze śniegu, lodu i mokro na drogach wśród drzew, gdzie słońce nie dociera.

Dziś od rana słońce świeciło. Spać nie mogłem. O 7-mej było około zera. Zanim zrobiłem i zjadłem owsiankę, to już się do trzech podniosło. Szybkie przygotowania i po 9-tej wyruszam. Przed chatą błocko, ziemia jeszcze niżej zmarznięta i woda nie wsiąka. Z szacunku dla nówki, Tarmaca biorę na ramię i idę te kilkadziesiąt metrów do asfaltu 🙂

IMG 20150222 183205 - #tarmacweather!

Szosa sucha, czysta. Tarmac się klei i sunie gładko. Pierwsze co do mnie dociera, to że opony szumią bardziej niż szytki Tufo które ostatnio w Onixie miałem, czy też Ultremo ZX, na których ostatni raz jechałem po sprzedaży kół z szytkami. Nie wiem czy to kwestia gumy, modelu, czy dlatego że fabryczne opony Speca, na których Tarmac jedzie są szersze. To 25-tki zamiast zawsze przeze mnie używanych wcześniej 23-jek.

IMG 20150222 095850 - #tarmacweather!

Drugie odczucie jest takie samo, jak podczas testów w Czechach. Jaki on piekielnie sztywny! Naciskasz na pedały, a on startuje jak na odrzucie 🙂 Drugą stroną jest to, że komfortowy Tarmac nie jest. Czuć każdą nierówność szosy, Na zjeździe przy dużej prędkości naprawdę trzeba go mocno trzymać, bo jak trafi się na kiepskiej jakości asfalt, wyboje, pęknięcia, to rzuca nim jak narowistym ogierem 😀 Efekty można porównać do jazdy sportowym samochodem na usztywnionym zawieszeniu. To nie jest amerykańska limuzyna, to nie jest miękki japoński kompakt. Zachowuje się jak twarde Porsche lub Ferrari. Bo to jest maszyna wyścigowa, bez dwóch zdań. Wyścigowa, ale do zadań specjalnych. Górskich. Podejrzewam, ze dopiero na hiszpańskich przełęczach pokaże tak naprawdę co jest warta. Na pewno jest tak, jak podejrzewałem. I jak mi podpowiadano. Venge byłby lepszy na nasze polskie, płaskie warunki. I kiepskie momentami asfalty. Bardziej komfortowy. Ale czy by dawał mi tyle radości z jazdy?

IMG 20150222 182851 - #tarmacweather!

Bo odczucia są naprawdę fajne. Inne niż na Onixie. Rożnica sztywności i reakcji przy depnięciu na pedały jest zauważalna i odczuwalna. Kilka razy nacisnąłem, wystrzeliłem jak z procy. Do tego bardzo komfortowa mimo wszystko geometria. Przez ponad trzy godziny nie czułem żadnego dyskomfortu. Ustawienia BGFit się sprawdziły. Wszystko pasuje i działa jak należy 🙂

No i hamulce. Tarczowe. Przy pierwszym hamowaniu poleciałem do przodu, zapominając że tutaj trzeba naprawdę delikatnie na klamki naciskać. Siła hamowania jest wielokrotnie większa. Czułość też. Będę musiał się najpierw w Hiszpanii wczuć w większą siłę hamowania na zjazdach, żeby nie polecieć driftem 😛

IMG 20150222 183417 - #tarmacweather!

Szersze siodełko niż w Onixie (tam miałem SLRa 131mm, w Tarmacu Toupe 143mm) się sprawdza. Nie czułem dyskomfortu, nawet mam wrażenie że lepiej się jedzie. Dupsko przyzwyczaiło się i przyjęło nowość bez sprzeciwów 🙂

Tarmac stracił więc dziewictwo. Posmakował polskiej szosy. W lutym. Niesamowita jest ta pogoda w tym roku 🙂

IMG 20150222 183607 - #tarmacweather!