Czas płynie nieubłaganie. Wszyscy to wiemy. Mówi się: starość, nie radość. Może stary, to ja jeszcze nie jestem. Ale cztery krzyżyki na karku kilka dni temu już się pojawiły. Z tym że nie ciążą, wręcz przeciwnie… mam dużo radości 🙂 …z tego mojego życia.

Czy ta czterdziecha to jakaś granica? Limit? Zmiana? Cienka czerwona linia, po przekroczeniu której się starzejemy? Teoretycznie pozostaje nam druga połowa życia, teoretycznie na dodatek… ta gorsza jakościowo. Ale teoriom, Ja PtaQ, nie mam zamiaru się poddawać, co to, to NIE! 🙂

Level 4 complete… press space to continue 🙂

otsoa screen04 - Stary, ale jary

Bo tak naprawdę wszystko zależy od nas samych. To my jesteśmy kreatorem swojej rzeczywistości, jakości swojego życia, zadowolenia z niego. To my dokonujemy wyborów, idziemy drogą którą sami wybieramy. Często będąc w codziennym kieracie idziemy zgodnie z prądem, razem ze wszystkimi, w tłoku, w tym samym kierunku. A może warto przyhamować, skręcić gdzieś w bok…??

Patrząc wstecz w swoje życie, mijając trzydziestkę, czułem się gorzej, byłem bardziej wypalony, a jakość mojego życia przemieszczała się gdzieś między robotą po kilkanaście godzin dziennie, lodówką, a kanapą przed telewizorem. Fizycznie i psychicznie bylem starszy, niż jestem dzisiaj, po zaliczeniu czwartego poziomu swojego żywota. Patrząc jeszcze na to w wymiernych liczbach, byłem na pewno o dobre trzydzieści kilo cięższy. Ciężko to sobie wyobrazić? Bo zrobienie z nielota Ptaqa nie należało do prostych zadań 🙂

DSC05374 - Stary, ale jary

W całej naszej pogoni za dniem jutrzejszym zapominamy o radości życia i budowaniu jego jakości złożonej z… EMOCJI. Dla mnie dziś nierozerwalnie wiąże się to z aktywnością fizyczną, sportem, zdrowiem, oczywiście rowerem. Endorfinami, które jest w stanie wycisnąć z organizmu. Bananem na twarzy, gdy jadąc o szóstej rano wśród porannych mgieł wstaje słońce. Adrenaliną, która buzuje na starcie maratonu, gdy stoję w sektorze. I tym wysiłkiem który wkładam w walkę na trasie. Z pasją która mnie napędza, z mocnymi nogami które napędzają rower. Z wolną głową, która pracuje całkiem inaczej. Zmęczeniem fizycznym , ale psychicznym odpoczynkiem, który daje niesamowitego kopa do działania. I właśnie tą radość życia, o którą chodzi.

hdr 1426979736878 - Stary, ale jary

Ciężko wyrwać się z systemu, ciężko sobie to wszytko wyobrazić. Ciężko uwierzyć, że życie może mieć inny wymiar i całkiem inną jakość. Dla większości ludzi są to mrzonki. Bo ciężko jest ruszyć dupsko z tej drogi, po której większość pędzi. Pójść gdzieś w bok, wierząc w opowieści snute przez takich freaków, jak chociażby Ja 😉 W slogany typu “pasja“, “strefa komfortu“, “motywacja“. W to, że ta boczna, nieodkryta jeszcze droga, może dawać tyle satysfakcji.

Gdybym kilka lat temu nie poszedł tą boczną drogą, straciłbym połowę życia. Nie, tak naprawdę to straciłbym całe życie. To życie, które dziś prowadzę. Pewnie dziś byłbym zdecydowanie bliżej jego końca. W zasadzie mógłbym powiedzieć, że już jest pozamiatane. Wiem to. Gdzie dziś bym był, kim bym był? Jak dalece zadowolony byłbym z życia? Jak wielce nim zmęczony? Dziesięć lat temu czułem się gorzej, byłem starszy. Cofnąłem się, literalnie rzecz ujmując, w latach. Może dla niektórych w rozwoju 😛 Jakościowo moje życie jest dziś nieporównywalnie lepsze niż te dziesięć lat temu. I dla jasności, nie w kwestii materialnej. Przy okazji przestałem się jakoś specjalnie na tym skupiać, mieszkam tak samo, w tym samym miejscu, nie powiększyłem zasadniczo stanu majątkowego, stan posiadania się ustabilizował… jedynie rowerów zasadniczo przybyło 🙂 Natomiast czuję się lepiej sam ze sobą, ze swoim życiem, z którego czerpię nieporównywalnie więcej satysfakcji niż kiedyś.

hdr 1427281322566 - Stary, ale jary

Nie chcę nikogo dotknąć poniższymi stwierdzeniami, ale często spotykam ludzi w podobnym mi wieku. Moich starych znajomych, kumpli ze szkoły. Z reguły w ich oczach widzę szok, później zdziwienie, następnie niedowierzanie… i pojawiają się pytania. Odpowiedzi są dla nich interesujące, przetwarzają je często nic nie rozumiejąc. Ludzie z reguły wyglądający na prawie pięćdziesiąt lat, mimo że w metryczce są blisko mojej czterdziestki. Nie rozglądający się wokół siebie, nie szukający zmian, podążający z tłumem przetartym szlakiem. Nie wiedzący, co oznacza mieć w życiu pasję, zaangażowanie, co tak naprawdę potrafi budować jakość życia i prawdziwe zadowolenie. Że wyjście poza strefę własnego komfortu daje więcej szczęścia, niż życie w utartych, zwyczajowych i określanych społecznie jako “normalne” jego granicach.

Dlatego radzę dla każdego trzydziestolatka. Takiego który już coś osiągnął. Łyknął trochę “wyścigu szczurów”, kupił samochód, zbudował dom, związał się z kobietą, posadził drzewo, spłodził młode… Usiądź, zastanów się. Musisz jeszcze gdzieś pędzić i coś komuś udowadniać? Jak dużo satysfakcji z życia chciałbyś mieć za dziesięć lat? Jak dużo dobrych wspomnień, jak wiele uniesień, jakiej jakości życie chciałbyś prowadzić? Czy naprawdę za te kilka lat chciałbyś żyć dalej tylko życiem bohaterów seriali tv, z którymi razem pędzisz główną drogą? Czy nie chciałbyś mieć życia złożonego z własnych emocji, pasji, zaangażowania, buzującego dawką hormonów w twoich żyłach? Być może to własnie ten moment żeby wstać, stanąć przed nieznaną boczną drogą…

… i wykonać ten jeden krok do przodu.

VIRB0202 - Stary, ale jary

Świeci słońce, za oknem wita Cię wiosna. W lekkim wietrze unoszą się te wszystkie zapachy, które mówią, że życie tworzy się na nowo. Że wchodzi w następny cykl i fazę. Twojego życia także.

Włóż buty, wyjdź z domu, żeby to wszystko poczuć.
Pobiegnij w las.
Albo wsiądź na rower.
Załóż rolki lub idź w góry skalnym szlakiem.
Skocz na spadochronie, a może na bungie, przeleć się na paralotni.
A może włóż dwie koszulki do plecaka i po prostu idź przez życie?

Życie, którego jakość zależy wyłącznie od ciebie. Bądź stary, ale jary 🙂