Znacie tą serię reklam TePsy “Serce i Rozum”. No pewnie, kto ich nie zna. Swoją drogą genialna i jak wchodziły nowe spoty, to miałem spory ubaw 🙂

Serce i Rozum - Jak Serce z Rozumem

Gra w “serce i rozum” rozgrywa się w każdym z nas. Ile razy stajemy przed dylematem co wybrać, czyjego głosu posłucha? Czy Rozum wygra z Sercem, czy też Serce pokona głos Rozumu?

To co na dniach się we mnie rozegrało, to była wielka bitwa serca z rozumem. Przez to wszystko, to nie do końca wiem czy jestem normalny, czy jednak ze mną coś nie tak 🙂
Nie pisałbym pewnie tego, gdyby sprawa nie dotyczyła… roweru. A jakże!
DSC04689 - Jak Serce z Rozumem
Orbea Onix T105 – pierwsza, fabryczna specyfikacja

Coś mój Onix za bardzo się do mnie przywiązał. W zasadzie, to chyba ja się do niego przywiązałem. I jakoś brak mi motywacji, żeby go sprzedać. Nie działam jak zwyczajny sprzedawca, zdeterminowany żeby pozbyć się sprzętu i zgarnąć kasę. Tekst napisałem, pokazałem zdjęcia. Puściłem lokalnie dwa ogłoszenia i zajawki na fejsie. Pierwszemu potencjalnemu kupcowi odradziłem inwestycję, bo rama Orbei była na niego za duża. Drugiemu, bo za mała. Trzeciemu, któremu wszystko pasowało też odradziłem. Bo sam miałbym problem z zamianą nowej, jeszcze na gwarancji szosy (co prawda o kilka klas niższej, bo na  aluminiowej ramie i podstawowym osprzęcie). I tak sobie mój Onix wisi na ścianie, kurząc się trochę. A ja bez entuzjazmu specjalnie (nie) szukam dobrego kupca.

DSC03026 - Jak Serce z Rozumem
Onix ciśnie na Etnę

No nie wiem, czy ja jestem normalny, ale wymarzyłem sobie, że Orbea trafi w dobre ręce, kolarza pasjonata podobnego jak Ja. Gdzieś obok, lokalnie. Że będę ją nadal czasami widział, jak przemyka po podlaskich asfaltach. Będę mógł się z gościem (lub gościówą 😉 umówić na wspólną jazdę lub spotkam na ustawce. Że Onix nie zniknie mi ot tak po prostu z oczu gdzieś w Polsce lub na czyimś strychu. Cholera, po prostu ten kawałek karbonu przejechał ze mną tyle kilometrów, zaliczył tyle ciekawych miejsc, podjazdów, przełęczy, był w Hiszpanii i był na Etnie… że jestem z nim jakoś emocjonalnie związany. I nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy. Do czasu.
DSC03240 - Jak Serce z Rozumem
Podjazd na wulkan Etna

Zgłosił się do mnie potencjalny kupiec. Umówiłem się, przyjechał obejrzeć sprzęt, przejechać się wpasować. Miły gość, normalny facet. Nie znałem go wcześniej, nie wiem kto to, ot po prostu wspólny znajomy podrzucił mu temat. Więc opowiadam co i jak z rowerem, historię, szczegóły, omawiam detale. Pierwszy zgrzyt: “dla mnie to czarna magia, nie wiem o czym mówisz, nie znam się” (???) 🙁
Okazuje się, że kolega zaczyna dopiero trenować, przygotowuje się do triathlonu i ma na razie górala. To była by jego pierwsza szosa. Schodzi ze mnie powietrze…
Wzrost pasuje, rozmiar ramy też. Proponuję buty na przejażdżkę, ale okazuje się, że nigdy w espdach nie jeździł…
Jedzie więc w trampkach na krótkiego tripa po najbliższych uliczkach. Wraca za kilka minut. Pada pytanie: “Jak tu się zmienia biegi?”… powietrze schodzi już ze mnie do końca i czuję, że zaraz się uduszę.
P8190079 - Jak Serce z Rozumem
Monte Pelegrino, Palermo, Sycylia, Włochy

Gadamy jeszcze chwilę, jak to w dobrym zwyczaju jest, kupiec próbuje się targować. Ale oczywiście we mnie jest zero determinacji do tego, żeby Onixa sprzedać. Zgadza się więc ostatecznie na cenę którą trzymam od początku. Umawiamy się na następny dzień, żeby sfinalizować transakcję. On wsiada do samochodu. Ja wracam do domu. Odzyskuję powietrze w płucach, następuje dotlenienie mózgu, który zaczyna normalnie pracować. I wyrzucać kłębowisko (nie) zdrowych myśli.

Co ja robię?
Dlaczego Onixa sprzedaję?
Komu Go sprzedaję?
Gdzie on trafi?
To nie tak miało być!
Fuck! Jaki dylemat!
FILE1248 - Jak Serce z Rozumem
Okolice Calpe, Hiszpania

Jezusicku, jak serce mi się zaczęło krajać. Tak zwyczajnie po ludzku. Jeszcze chwile temu Rozum, pewnie z braku tlenu, wygrywał z Sercem i nie dopuszczał go do głosu. Teraz Serce przyśpieszyło, dostarczyło tlenu i zaczęło do Rozumu przemawiać. Skutecznie, bo Rozum zaczął się łamać.
No jak sprzedać MOJEGO Onixa dla gościa, który nigdy na szosie nie jeździł, nie wie nawet jak operować manetkami, nie wpiął się jeszcze nigdy w bloki? A jak go tylko kupi, przejedzie się raz czy dwa i rzuci w kąt? No żal, po prostu żal…
Zagaduję na fejsie do Krzycha. Gościa, którego mimo krótkiej znajomości po prostu lubię. Taki sam wariat jak Ja. Zakręcony pozytywnie na punkcie roweru, kolarstwa i wulkan energii. Człowiek któremu Onix śni się po nocach, który się w nim zakochał robiąc ze mną seteczkę. I który się na zakup ostatecznie nie zdecydował… bo mu odradziłem 😛 To właśnie On jeździ na jednosezonowej, jeszcze na gwarancji, aluminiowej Meridzie. I w moich oczach (a raczej Rozumie), dla Niego zamiana sprzętu byłaby jak zamiana nowego, salonowego samochodu średniej klasy, na sportową fajną brykę z dusza. Ale taką która może zaskoczyć i nie wiadomo ile w nią trzeba będzie jeszcze akcyjnie później włożyć, żeby jeździła i żeby był zadowolony. Po prostu Rozum a nie Serce 😉 I jeszcze jeden szkopuł… chwilowy brak kasy 🙂
P3160119 - Jak Serce z Rozumem
Coll de Rates 2.0

Piszemy chwilę… i Krzychu przemawia jak Serce. Wszelkie argumenty z Serca płynące, pod którymi mój Rozum cofa się do głębokiej defensywy i milknie, a Serce wygrywa. Krzychu, cholera, lubię Cię! 🙂
Dzwonię następnego dnia rano do umówionego już kupca. Nie zamierzam ściemniać. Mówię prosto z mostu, że sprawę przemyślałem, może mnie uznać za dziwaka, ale to nie rower dla Niego. I mu go po prostu nie sprzedam. Być może to czytasz, więc jeszcze raz przepraszam Kolego! Ale naprawdę, źle bym się z tą decyzją czuł.
Musiałem mieć dzień wcześniej minę jednoznaczną, bo stwierdza: ” Wiesz, rozumiem Cię, bo widziałem wczoraj w Twoich oczach żal. I tak myślałem, że ciężko Ci będzie go sprzedać dla tak zielonego gościa, jak Ja”.
Ufff… dzienks 🙂 Kamień mi spada z Serca… 
Serce wygrało z Rozumem. Kasy nie mam. Onixa zresztą też nie… 😉
P3170079 - Jak Serce z Rozumem
Z Onixem na Port de Tudons

Dogadałem się ostatecznie z Krzychem. To nic, że chwilowo całej kwoty nie ma. Strasznego ciśnienia i potrzeby zasilenia konta Ja również nie mam. Wpłaca mi część, którą ma uzbieraną. Resztę puszczam mu na raty. Poczekam. Wolę jednak w ten sposób. Wolę, żeby Orbeę dosiadał wariat i pasjonat podobny do mnie. Człowiek, który wiem, że Onixa będzie odpowiednio traktował, dbał o niego, pieścił, jeździł, tłukł kilometry. I miał z tego prawdziwą satysfakcję 🙂 Zresztą Ja także!

Spotkamy się nie raz na wspólnej trasie i zrobimy pewnie mnóstwo kilometrów. A moje Serce będzie się radowało na ten widok. I Serce Krzyśka także. Dwa zadowolone Serca. A Rozum? Może czasami warto go wyłączyć, żeby osiągnąć głęboką satysfakcję? 🙂

VIRB0138 - Jak Serce z Rozumem
Krzychu odjeżdża na Onixie w przyszłość, pisząc nowy rozdział jego żywota 🙂