Mówi się, że życie stawia nas przed wyborami. Nieprawda. Bo nie zawsze. Często nasz wybór wynika z naszego podejścia do życia i tego, jaką rzeczywistość wokół siebie kreujemy.

Dziś nie mam wyboru. Mam życie jakie mam. Wykreowałem je sobie przez wiele lat powolnego rzeźbienia, determinacji i konsekwencji w podążaniu swoją drogą. Wybrałem już dawno 🙂

Bo mógłbym dziś siedzieć już przy czwartym piwie i drugiej paczce chipsów. Po całym dniu roboty, po sutej kolacji. Wiem to, bo już to przerabiałem. W podobnych okolicznościach. Miałem kilka projektów podobnych do odpalenia. Otwierałem dla firmy oddziały w kilku miastach w Polsce. Scenariusz dnia codziennego wyglądał podobnie. Robota do późna, brak czasu na jedzenie. Później wpychanie wielkiej i później kolacji, popijanie piwem lub czymś mocniejszym. Wieczorem nadal robota, cztery piwa do północy, do tego rożne niezdrowe przekąski. Czasem jakiś wypad z lokalesami do knajpy, który kończył się kacem dnia następnego. Powrót do hotelu, krótki sen i od rana to samo lub podobny scenariusz. W konsekwencji człowiek wyglądał tak.

DSC05374 - Brak wyboru... też jest wyborem :)

Dziś mam podobne zadanie do ogarnięcia, w zasadzie w podobnym charakterze, na podobnych zasadach. Uruchamiam w centralnej Polsce duży projekt dla firmy. Siedzę tu cały tydzień, wracam tylko na weekendy w zasadzie. Nie siedzę wieczorami przy piwie i chipsach. W ciągu dnia mimo nawału roboty staram się jeść regularnie. A z lokalesami zamiast do knajpy umawiam się na szosę 🙂

VIRB0750 - Brak wyboru... też jest wyborem :)

Wracam zrypany po trzech godzinach. Jem kolację, siedzę dalej w robocie, nadrabiam zaległości. Zresetowany i mimo fizycznego zmęczenia, psychicznie gotowy do ciężkich wyzwań myślowych, jakie mnie czekają. Bo pisanie po nocy procesów, instrukcji i procedur do prostych zadań nie należy 😉
I nie mam na drugi dzień kaca, co więcej wstanę o szóstej żeby regen jeszcze na szosce zaliczyć. A waga jak spadła o te prawie trzydzieści kilo, tak nadal sobie stoi.

VIRB0755 - Brak wyboru... też jest wyborem :)

Wybory pozostały już za mną. Dziś w kwestii jak wygląda moje życie, wyboru już nie mam. Nie mam zgrzewki piwa w lodówce na jutro. Za to jestem umówiony z chłopakami na następne trzy godziny wieczornego treningu aż do zmroku po lokalnych hopkach. I całe szczęście 🙂

VIRB0744 - Brak wyboru... też jest wyborem :)