Nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo moja głowa potrzebowała odpoczynku i resetu.
To jest jak z człowiekiem psychicznie chorym, który nie ma pojęcia i nie dopuszcza do siebie myśli, że może być chory. Dla takiego człowieka stan wewnętrzny w jakim się znajduje, jest jak najbardziej normalny i naturalny.

Chyba psychicznie chory nie jestem (mam taką nadzieję), ale ostatnio moja głowa nie pracowała najlepiej. I dopiero teraz to widzę 🙂

Stan w jakim się teraz znajduje wrócił do równowagi. Znów chce mi się jeździć, trenować, angażować się. Ogólnie wszystko mi się CHCE 🙂 Znów zwracam uwagę na to co jem i w jakich ilościach. Przez ostatni miesiąc nie było to takie oczywiste. Jadłem byle co, nie zwracając na to uwagi. Coś aby szybko, aby tylko znaleźć czas. Zero regularności i patrzenia na jakość. Mimo, że przez ostatnie lata był to dla mnie priorytet. Zagubiłem się.

VIRB0006 (2)

Tak samo jak z dbałością o trening. Były wymówki, brak czasu, za dużo roboty. Całkowicie zatraciły się priorytety w tej kwestii, którymi wcześniej żyłem. Nic się nie chciało. Byłem przestawiony w funkcję “nie mogę”.

Nie chciało mi się też robić wielu rzeczy dnia codziennego, w nic angażować. Taki stan zawieszenia ponad rzeczywistością. Niech się dzieje co chce.

Na szczęście nastąpił reset i przywrócenie ustawień fabrycznych 😀

Jak bardzo jest to potrzebne, widzę po zmianie myślenia, która we mnie nastąpiła. Dwa tygodnie bez pośpiechu, bez problemów, nerwów, na luzie, dużo śpiąc i wypoczywając. I znów mi się chce! Przestawiłem się znów na funkcję “mogę”.

VIRB0008

Chce mi się jeździć, wstawać rano, czyścić rower, planować starty i przyszły sezon. Chce mi się nawet wpisy na bloga pisać (co widać)! Chce mi się znów wrócić do nauki hiszpańskiego. Znów zacząłem myśleć sportowo i zdrowo. Już nie ma byle co i byle jak. Zacząłem gotować jak kiedyś i planować co jem. Już w drugim tygodniu resetu zauważyłem zmianę. Nagle na śniadanie pojawiła się owsianka, jogurt, bakalie. Warzywa na drugim śniadaniu. Później pod wieczór tyko owoce. Na kolację tylko ryba, owoce morza, warzywa, zero węglowodanów. Desery w minimalnym stopniu. Efekt? Wróciłem z 10-dniowego urlopu all inclusive nie dokładając do wcześniejszej wagi ani kilograma! 🙂

2015-11-21 16.53.46
No i trenowanie. Mam ochotę nie tylko na rower. Mam ochotę na poranny basen, na zaplanowanie popołudniowej siłowni. A rower mnie ciągnie znów tak mocno jak kiedyś. Niezależnie od warunków, niezależnie od pogody. Nawet na trenażer wsiadam bez wstrętu 😉

To chyba Henry Ford powiedział kiedyś: ” Czy myślisz, że możesz, czy nie możesz, w obu przypadkach masz rację”. Ważne, aby głowa była przełączona na funkcję “mogę” 🙂

-1448477421-VIRB0226
Zaczynam doceniać wartość takiego długiego, słodkiego wypoczynku w oderwaniu od wszystkiego. I wiem, że 7 dni to za mało. Dopiero właśnie po tygodniu resetu zaczęło mi się wszystko przestawiać. Dopiero drugi tydzień był tym, podczas którego wróciłem do równowagi. Podejrzewam, ze wcześniejszy powrót do codziennych obowiązków, nie odbiłby się pożądanym, pozytywnym efektem. Może nie na darmo ktoś wymyślił dwutygodniowe urlopy? 😉

Już wiem, dlaczego dookoła nas jest tyle ludzi, którym nic się nie chce i na nic nie mają czasu. Mają wymówki, które tkwią głęboko w ich głowach. To ich stan naturalny, rzeczywisty, nie wyimaginowany. Nie są w stanie przestawić priorytetu, zorganizować inaczej czasu, zaangażować się. Nie mają do tego głowy. I nic ich do tego nie jest w stanie przekonać, tak jak chorego psychicznie, że jest chory. Głowa jest w stanie z którego może ją wyciągnąć… tylko reset. Dlatego ludziska, nie odkładajcie urlopów! Resetujcie się. Nie ważne gdzie, jak daleko, za ile. Może być w domku na Mazurach, czy w szałasie w Bieszczadach. Ważne, aby się oderwać od problemów dnia codziennego i robić tylko to, co się chce. Spać ile się chce, wypoczywać tak, żeby aż zaczęło chcieć się działać! I po takim resecie sprawdźcie, czy macie ochotę na inne życie. Na zmianę ustawień, na sprawdzenie czegoś nowego. Na zaangażowanie się w coś fajnego. Gwarantuję, że wtedy jest ten odpowiedni czas na nowe wyzwania, bo głowa całkiem inaczej do tego podejdzie, bez wymówek i z odpowiednim nastawieniem 🙂

Mogę napisać, że PtaQ powrócił na prawidłową drogę 🙂 Z całkiem inną głową, głową która nie ma wymówek! Głową, która ma włączoną funkcję “mogę”!

Bo kto nie chce, szuka powodu. Ten kto chce, szuka sposobu!

2015-11-22 10.55.27