Na testy Specialized w Białymstoku do Sprintu pojechałem w jednym celu. Żeby pojeździć na elektronicznych grupach osprzętu w szosie 🙂  Miałem już przyjemność dwa lata temu, na testach w Czechach, spróbować jazdy na Shimano Ultegra Di2. Wtedy to była jeszcze nowość i Shimano było pionierem w tej dziedzinie. Dziś już ma konkurencję, przede wszystkim w postaci eTAP SRAM’a.

Pamiętam to wrażenie, jakie zrobiła na mnie elektronika. Szybkość, precyzja… fajność 😀 Chwili potrzebowałem, żeby się przyzwyczaić do innej zmiany przełożeń i specyfiki działania. Ale po kilku minutach już byłem oswojony i przyzwyczajony do elektroniki. Kupując Tarmaca orzekłem, że jeszcze za wcześnie na przesiadanie się na taką nowinkę. I za drogo 😉

Dziś chciałem sprawdzić, czy może nadszedł już czas, żeby “oswojenie” z postępem przeniosło się w następny wymiar (portfela 😛 ) i jeśli już tak, to w którym kierunku. Japońskiego Di2, czy amerykańskiego eTAP’a.

View this post on Instagram

Test the Best! #specialized #bicycles #test #wew1n

A post shared by Adam (@ptaqnabajq) on

SRAM Red eTAP

Na pierwszy ogień poszedł dla mnie eTap. Gdzieś kiedyś wsiadłem na jakiś rower z tym osprzętem, na krótko. Nie pamiętam gdzie i kiedy. Wrażeń też nie pamiętam. Pamiętałem tylko, że całkiem inaczej się obsługuje manetki. Do testowania wziąłem najwyższy model S-Works Venge ViAS… cudowna maszyna 🙂 Wizualnie zapiera dech w piersiach i przydusza szczenę do podłogi. Po zakręceniu korbą… mi nie pasuje 😛 W porównaniu do Tarmaca nie jest tak sztywny (chociaż oczywiście jest sztywny!), geometria i charakterystyka jest inna. Tutaj jeszcze kokpit był zdecydowanie za wysoki i jakąś dziwną pozycję miałem. Ale to szczegóły, zresztą byłem na to przygotowany po poprzednich testach. Jak jeździsz na Tarmacu, to nic już później Ci nie będzie odpowiadać 😉

Nietypowa sytuacja, nie po to wsiadłem na rower, żeby go testować. Tylko po to, żeby przetestować działanie osprzętu 🙂 Jak działa Sram eTap? Niesamowicie szybko i precyzyjnie. To ma do siebie elektronika. Naciskasz manetkę i w ułamku sekundy zmienia się przełożenie. Działanie manetek jest inne niż w Shimano. Jest inne niż te, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Ale okazuje się, że zmiana filozofii działania manetek wcale nie jest niczym złym 🙂 Jest tylko jeden (dość twardy i precyzyjnie działający) duży przycisk na każdej manetce. Pod prawą ręką naciskając przycisk sterujemy tylną przerzutką zrzucając przełożenie na dół kasety (na twardsze, cięższy bieg). Naciskając przycisk na lewej manetce redukujemy przełożenie i łańcuch wędruje do góry kasety (na miękkie, lżejszy bieg). Działa to bardzo sprawnie, po kilku minutach się przyzwyczajamy i obsługujemy intuicyjnie. Jak zmienić przełożenie przedniej przerzutki? Naciskając dwie manetki razem, w tym samym momencie. Gdy mamy łańcuch na blacie, naciskając przerzutka zrzuca łańcuch na małą tarczę. Drugi raz naciskając dwa przyciski razem, przerzutka wrzuca łańcuch z powrotem na blat 🙂

To co najważniejsze eTap nie potrzebuje żadnych przewodów 🙂 Łączność jest całkowicie bezprzewodowa. Szukałem w sieci i okazało się, że nie jest to ani ANT+, ani Bluetooth. Całkiem inny system komunikacji, zwany AireaNie wiem z czym to się je, nie zagłębiałem się, ale ważne że działa 🙂 Każda z przerzutek ma swoją baterię, która ponoć starcza na około 1000 km jazdy. I ładuje się około 45 minut. Żadnych przewodów, widocznych linek. Rower jest “czysty”, ma niezakłócone linie, jest po prostu piękny.

Całość działa niesamowicie sprawnie, szybko precyzyjnie. Nie słyszałem napędu. Tylko szum gum, żadnego terkotania, zawahania. Przycisk, krótki strzał, zmiana, łańcuch siedzi na nowej koronce bez problemu. Silniczek tylnej przerzutki też nie jest słyszalny. Przedni słychać z charakterystycznym (i miłym dla ucha) przeciągłym dźwiękiem.

  • kokpit
    kokpit
  • 2016 08 27 11.00.17 - Test the Best! - czyli elektronika na pokładzie szosówki
  • korba i przednia przerzutka Red eTap
    korba i przednia przerzutka Red eTap
  • tylna przerzutka Red eTap
    tylna przerzutka Red eTap
  • siodełko Specialized Power
    siodełko Specialized Power
  • kokpit
    kokpit
  • 2016 08 27 11.01.20 - Test the Best! - czyli elektronika na pokładzie szosówki
  • przybornik w bidonie
    przybornik w bidonie
  • koszyk na bidon
    koszyk na bidon
  • fajny gadżet, przybornik z imbusami chowany w koszyku na bidon
    fajny gadżet, przybornik z imbusami chowany w koszyku na bidon
  • przednia przerzutka Red eTap
    przednia przerzutka Red eTap
  • hydrauliczne hamulce SRAM Red, tylna oś sztywna Venge
    hydrauliczne hamulce SRAM Red, tylna oś sztywna Venge
  • hydrauliczne hamulce SRAM Red
    hydrauliczne hamulce SRAM Red
  • kokpit
    kokpit
  • prawa manetka Red eTap
    prawa manetka Red eTap
  • lewa manetka Red eTap od wewnętrznej strony
    lewa manetka Red eTap od wewnętrznej strony
  • S-Works Venge ViAS
    S-Works Venge ViAS

Shimano Ultegra Di2

Jak napisałem wcześniej miałem okazję już spróbować tej grupy wcześniej. Ale porównanie bezpośrednie, tego samego dnia, jedna jazda po drugiej, to na pewno inne odniesienie. Wsiadłem więc na drugiego Venge’a, tym razem z japońską grupą.

Filozofia działania inna. Manetki i ich działanie niejako skopiowane z klasycznych. Prawa odpowiada za obsługę tylnej przerzutki. Lewa za obsługę przedniej. Na każdej są dwa przyciski. W przypadku prawej manetki naciskając przycisk z przodu przerzutka wrzuca łańcuch do góry kasety (lżejsze przełożenia). Przycisk z tyłu kieruję przerzutkę w dół kasety i zrzuca bieg na mniejsze koronki kasety (cięższe przełożenia). Odpowiednio w lewej manetce, przycisk z przodu wrzuca na blat, przycisk tylny zrzuca na małą tarczę. Czasami się to myli 😛

W odróżnieniu od Srama, japońska grupa ma przewody. Żadnych linek, przewody elektryczne 🙂 Jest jedna bateria, zasilająca wszystkie komponenty grupy. Ma starczyć na około 2 tysiące kilometrów jazdy. Ładuje się odpowiednio dłużej, od baterii w eTAPie.

Plusem jest to, że same komponenty są lżejsze, ale dość duża bateria dociąża rower. Z reguły jest schowana w sztycy. Podejrzewam, że sumarycznie wszystko razem waży podobnie jak system Srama.

  • I'm Specialized :)
    I'm Specialized 🙂
  • tylna przerzutka Ultegra Di2
    tylna przerzutka Ultegra Di2
  • korba
    korba
  • manetka Ultegra Di2
    manetka Ultegra Di2
  • lewa manetka od strony wewnętrznej
    lewa manetka od strony wewnętrznej
  • prawa manetka, przyciski Di2
    prawa manetka, przyciski Di2
  • 2016 08 27 11.52.04 - Test the Best! - czyli elektronika na pokładzie szosówki
  • przednia przerzutka Ultegra Di2
    przednia przerzutka Ultegra Di2
  • kokpit
    kokpit
  • ten Venge był o rozmiar dla mnie za duży :)
    ten Venge był o rozmiar dla mnie za duży 🙂
  • siodło Specialized Power
    siodło Specialized Power
  • Specialized Venge
    Specialized Venge

Porównanie

Naprawdę nawet jadąc jednego dnia, testując jedną grupę po drugiej, ciężko orzec, która jest lepsza. Elektronika po prostu działa i to działa dobrze. Szybko, precyzyjnie, bez problemów. Żadnego zacięcia, spowolnienia, terkotania, dźwięków. Naciskasz przycisk i się dzieje. To co ma znaczenie, to szczegóły.

Takie jak obsługa. Sram zmienił filozofię działania. Wydawałoby się, że to źle. Bo trzeba się przestawić, przyzwyczaić, inaczej operować rękoma i manetkami. Ale ta zmiana to uproszczenie. Tylko dwa przyciski zamiast czterech. Prostota. Dwie minuty i bez problemu już jedziemy, zmieniamy przełożenia, nie mylimy przycisków. W Shimano się to zdarza.

Albo fajność, czy inaczej miodność 🙂 Tutaj znów jakoś milej się patrzy na Srama, niż Shimano. Brak przewodów. Zgrabniejsze manetki. Nowoczesność.

Szybkość. Jakoś tak wydaje mi się, że Ultegra jest delikatnie szybsza. Ułamki sekundy, albo wrażenie. Nie wiem. Ona po prostu wchodzi na miękko, gdy Sram strzela z delikatną zwłoką. Jak to Sram 😉

Z drugiej strony miałem wrażenie, że napęd Shimano jest głośniejszy. Słyszałem pracę łańcucha na kasecie, gdy przy Sramie tylko szum gum. Może to kwestia przebiegu osprzętu i Shimano po prostu miało więcej kilometrów, albo regulacji. Nie wiem. W każdym bądź razie Sram, mimo że twardy ze swej natury, to był cichszy.

Na dokładkę

Mogłem porównać hamulce tarczowe Srama i Shimano 🙂 Tak jeden jak i drugi Venge je miały. W swoim Tarmacu mam tarczowe, hydrauliczne hamulce Shimano, więc jestem do systemu jako takiego przyzwyczajony. Gdy wsiadłem na Venge’a ze Sramem, pierwsze co poczułem, to że jest… ostry 🙂 Manetki gdy naciskasz hamulec biorą bardzo płytko i szybko. Reakcja i przełożenie na hamowanie jest natychmiastowe i wręcz gwałtowne. Musiałem hamować o wiele bardziej delikatnie i z wyczuciem. Szkoda, że nie mogłem się puścić w dół po jakiś serpentynach, bo wtedy dopiero tak naprawdę można poczuć charakterystykę działania hamulców. Trudno powiedzieć, jak Sram spisywał by się w warunkach zjazdowych. Czy modulacja i wyczucie byłyby wystarczające.

Wsiadając na Venge’a z osprzętem Shimano od razu poczułem znajomą charakterystykę działania hamulców. Manetki były bardziej miękkie, klocki później chwytały tarcze, z większym wyczuciem. Znów ciężko powiedzieć, czy w tych dwóch grupach rzeczywiście jest taka różnica, czy po prostu sprzęt na Shimano miał już więcej przejechanych kilometrów. U mnie manetki z przebiegiem i zużyciem klocków są coraz bardziej miękkie i chwytają później. Być może tutaj był podobny efekt, chociaż obsługujący testy zapewniali, że wszystkie rowery są tegoroczne i mają bardzo zbliżone przebiegi. Trudno więc wyciągnąć jednoznaczne wnioski w tej kwestii.

Co jeszcze nowego/innego? Kokpit i siodełko. Tak jak napisałem wcześniej kokpit w każdym z tych rowerów był dla mnie zbyt wysoko. Może to kwestia jego ustawienia, ale jakoś mi nie pasował. Wygląda bajerancko, ale jakoś średnio mi się go trzymało  w każdym chwycie. Siodełko za to rewelacja 🙂 Specialized Power świetnie leży pod tyłkiem. Wygląda inaczej i sprawia wrażenie niewygodnego. Krótkie i szerokie. Ale odczucia w czasie jazdy są zgoła inne. Dopiero po kilkunastu minutach jazdy zadałem sobie pytanie: a jak siodełko? Wcześniej w ogóle nie zwróciłem na niego uwagi, po prostu nie zauważyłem 🙂 Nie wiem jak by było po kilku godzinach wysiedzianego tlenu, ale początek był obiecujący.

Werdykt

Myślałem, że coś po tym teście będę wiedział 🙂 Myślałem, że sobie powiem: jeśli już PtaQ będziesz kupował elektronikę, to kup… No własnie. Nie wiem nadal co 🙂 Różnice w działaniu są naprawdę niewielkie. To co chyba miałoby zadecydować o decyzji to… miodność 😀 Przez to dosłownie delikatnie, jednym małym punkcikiem, szala jest po stronie Srama eTAP 🙂
Pytanie na które trzeba by odpowiedzieć na marginesie takiego testu. Czy warto inwestować w elektroniczną grupę osprzętu? Na pewno działa to inaczej, szybciej, pewniej i lepiej. Czy dużo lepiej, czy to potrzebne dla amatora? W takim samym stopniu jak inne usprawnienia, gadżety i super-hiper sprzęty 😀 Można nadal jeździć na aluminiowych ramach, można się szarpnąć na karbon. Można zainwestować w Garmina, ale można też i jeździć na zwykłym, przewodowym liczniku na koło. Można mieć na nosie okulary z Decathlonu, można też mieć super szkła Prizm Road w oprawkach Oakleya. Wszystko jest kwestią podejścia, wewnętrznej potrzeby, zasobności portfela. I tej miodności i fajności, którą nam daje posiadanie rzeczy dobrych czy też najlepszych 😀 Ja wiem, że kiedyś, wcześniej czy później, elektroniczny osprzęt znajdzie się w ramie mojej szosówki. Bo to fajny sprzęt jest 😀

Testy

Możliwość pojeżdżenia, spróbowania rożnych rowerów to naprawdę fajna sprawa. Na tych testach nie poleciałem po całości, bo i nie było takiej potrzeby. Wiedziałem czego chciałem spróbować, nie miałem za dużo czasu w weekend żeby dwa dni wymieniać rowery 😉 Wolałem wsiąść na swojego Tarmaca i w taką pogodę strzelić trasę Gran Fondo 🙂 Ale dla każdego kto szuka roweru pod siebie, chce spróbować szosówkę, nowe grupy osprzętu, sprawdzić jaki rozmiar ramy mu pasuje, takie testy dają najlepszą możliwość. Albo dla odmiany pojeździć MTB, fullem, grupą 1×11, albo nawet 1×12 (tak były sprzęty z Eaglem XX1), sprawdzić się w terenie, to jest to świetna okazja. Do tego dochodzi jeszcze profesjonalizm obsługujących testy, sprawna obsługa, dobry serwis, kawka na miejscu, spotkanie ze znajomkami i mamy świetnie spędzony, kolarski dzień 😀

  • 2016 08 27 10.29.56 - Test the Best! - czyli elektronika na pokładzie szosówki
  • 2016 08 27 10.29.53 - Test the Best! - czyli elektronika na pokładzie szosówki
  • 2016 08 27 10.29.48 - Test the Best! - czyli elektronika na pokładzie szosówki
  • 2016 08 27 10.29.45 - Test the Best! - czyli elektronika na pokładzie szosówki
  • 2016 08 27 10.24.22 - Test the Best! - czyli elektronika na pokładzie szosówki
  • 2016 08 27 10.23.58 - Test the Best! - czyli elektronika na pokładzie szosówki