Temat ubezpieczeń przerabiany jest przeze mnie w zasadzie co roku i co rok wygląda inaczej. Najgorzej jest tak naprawde z ubezpieczeniem sportowym i zabezpieczeniem się przed konsekwencjami wypadków właśnie podczas uprawiania sportu. Jak to wygląda aktualnie, w realiach i ofertach 2017 roku?

Trzeba powiedzieć jasno, że dla tych którzy trenują, startują i generalnie robią dużo kilometrów na rowerze w sezonie, ubezpieczenie jest potrzebne. Można zakładać, że jest się nieśmiertelnym, że nic się nie stanie, że każdy na drodze jest rozsądny, a nas chroni jakaś niewidzialna tarcza. Życie jednak pokazuje, że tak nie jest i wielu bagatelizujących potrzebę ubezpieczenia w konsekwencji zdarzeń na drodze, czy też w terenie, podczas treningów lub zawodów, ma później poważne problemy.

Drugą sprawą jest wymóg ubezpieczenia dla tych kolarzy, którzy mają zamiar wyrobić licencję kolarska PZKol, niezależnie czy Elity, czy też bardziej “amatorskich” kategorii jak Cyklosport lub Masters. Tutaj warunkiem wyrobienia takiej licencji jest przedstawienie ubezpieczenia NNW i OC obejmującego swoim zakresem uprawianie sportu i wypadki z tym związane.

cycling accident - Ubezpieczenie dla kolarza w praktyce AD 2017

Jakiś czas temu w jednej z grup kolarskich na fejsie pokazało się pytanie o aktualne ubezpieczenia w tym zakresie. A że byłem akurat w temacie i w czasie ogarniania tej sprawy ze swoim brokerem ubezpieczeniowym, to zobowiązałem się przekazać wnioski i podpowiedzieć jak aktualnie sprawa wygląda. Zapewniając dostęp do tych wniosków dla szerszej grupy osób i większej trwałości wpisu, dubluję niejako temat na blogu.

Pierwsza i zasadnicza kwestia jest taka, że jeśli chodzi o ubezpieczenie kolarskie i sportowe to jest… ciężko. Większość ubezpieczycieli nie ma żadnych tego rodzaju produktów w swojej ofercie, nie odpowiada na zapytania i nie przedstawia żadnej oferty. Na kilkanaście zapytań broker dostał odpowiedź od trzech Towarzystw Ubezpieczeniowych.

Najbardziej liczyłem na Ergo Hestia, bo kiedyś się już tam ubezpieczałem, oferta była kompleksowa i przystępna cenowo. Niestety w tym roku tak dobrze to już nie wygląda. Mają pakiety sportowe w kilku wariantach pod kolarzy (np. wariant: kolarstwo cross-country + torowe (niezłe połączenie! 1f61b - Ubezpieczenie dla kolarza w praktyce AD 2017), wariant drugi: kolarstwo górskie, maraton, trial). Sumy ubezpieczenia w takich pakietach duże i chyba przesadzone. NNW na 100 czy 200 tys. to jeszcze można przyjąć (jeśli ktoś nie ma innego NNW), ale OC na świat na 500 tys. czy 1 mln to już przesada. Jest to produkt sztywny, nie można tych SU obniżyć, więc koszt ubezpieczenia wychodzi jak na nasze potrzeby i możliwości masakrycznie drogi: od 1.800 zł do 3.300 zł w zależności od pakietu, wariantu i dyscyplin sportu, które obejmuje. W wariancie kolarstwo górskie, maratony i trial jest to dokładnie 3.260 zł na rok.

Druga oferta spłynęła z TU Compensa, NNW na SU 10 tys., pełen zakres, jakieś tam dodatkowe opcje, OC, składka łączna 762 zł… I co z tego, jeśli w OC jest zaznaczone, że wyłączone są sporty ekstremalne i zawodowe, także wyłączone jest wyczynowe uprawianie kolarstwa 1f61b - Ubezpieczenie dla kolarza w praktyce AD 2017 Oczywiście można by polemizować, czy my uprawiamy kolarstwo wyczynowo, ale założę się, że jakby do czegoś doszło to TU by się wykręcało i uznało, że jak masz licencję lub jak startujesz w zawodach, nawet amatorskich, to kolarstwo uprawiasz wyczynowo 1f642 - Ubezpieczenie dla kolarza w praktyce AD 2017 A więc mimo przystępnej ceny, ofertę Compensy można wrzucić do kosza.

Na szczęście pozostaje jeszcze PZU, na które zawsze można liczyć 1f609 - Ubezpieczenie dla kolarza w praktyce AD 2017
W wypadku NNW są różne SU i zakresy ubezpieczenia. Ja mam inne, porządne ubezpieczenie NNW bez wyłączeń i w dużym zakresie, więc tu wystarczy wziąć zakres podstawowy z niewielką SU, aby tylko wypełnić wymóg posiadania pod licencję i ewentualne podstawowe świadczenia w razie wypadku. W przypadku oferty, którą dostałem to NNW z SU 10 tys., zakres ograniczony na czas uprawiania sportu, bo bez zawału serca i udaru mózgu. Składka 207,41 zł. Można wziąć zakres pełny z zawałem serca i udarem mózgu za 357,57 zł, jeśli ktoś nie ma innego, pełnego ubezpieczenia NNW. Różnica w gruncie rzeczy nie jest duża.

PZU jako jedyne posiada specjalne sportowe ubezpieczenie OC, które nazywa się po prostu OC Sport. W zależności od SU składka może być różna. Dla SU 50 tys. – 840 zł, 30 tys. – 600 zł, 20 tys. 480 zł. Ja przyjąłem, że 30 tys. powinno wystarczyć. Nawet jak w kogoś walnę, rozwalę komuś rower, w kogoś wjadę, zbiję lusterko w samochodzie, lub nawet jakiś samochód wyląduje przeze mnie na latarni, to 30 tys. SU starczy. Oczywiście przy dużym karambolu z mojej winy to nie starczy na pokrycie dużych szkód, ale tego lepiej nie zakładać 1f61b - Ubezpieczenie dla kolarza w praktyce AD 2017

Suma summarum wykupiłem ubezpieczenie na cały rok w PZU SA, NNW SU 10 tys. + OC Sport SU 30 tys. za łączną składkę 807,41 zł, a więc za niecałe 70 zł miesięcznie. Spełnia dwie funkcje: wypełnia wymogi ubezpieczenia pod wydanie licencji kolarskiej PZKol i zabezpiecza podstawową potrzebę ubezpieczenia na czas uprawiania sportu i zawodów. Gdybym nie miał innego, pełnego ubezpieczenia pewnie brałbym większe SU i rozszerzone pakiety, zainwestował więcej. Ale w mojej sytuacji w zupełności wystarczy 1f642 - Ubezpieczenie dla kolarza w praktyce AD 2017 Reszta kolegów kolarzy musi sama ocenić, czy w ich sytuacji to się sprawdzi i czy wystarczy. I czy wykorzystać to moje doświadczenie, czy robić w tym zakresie coś więcej. Ale zaznaczam to co na początku: sytuacja z ubezpieczeniem dla nas kolarzy w dniu dzisiejszym jest naprawdę ciężka, jeśli chodzi o samo uzyskanie oferty 1f615 - Ubezpieczenie dla kolarza w praktyce AD 2017 W wypadku pełnego pakietu w PZU, większych sum ubezpieczenia z oferty, pójściu na maksa, takie ubezpieczenie całościowo wychodzi 1.197,57 zł na rok, więc prawie 100 zł miesięcznie. Każdy sam musi ocenić, czy to dużo.